27 marca

27 marca

Rzuć ten cukier!

Cukier...słodki smak, kto go nie lubi? :) kojarzy nam się z przyjemnością, nagrodą. Często bywa pocieszeniem, szybkim sposobem na głód, dodatkiem do kawy. Kusi nas z każdej strony, gdziekolwiek pójdziemy. Zerka na nas przy kasie, często w promocyjnych cenach aby tylko kupić. W trakcie gościnnej kawy umila czas. Ten słodki smak sprawia że często zapominamy o umiarze, możemy jeść bez końca. Dosypujemy go do kawy, herbaty, często jesteśmy nabijani w butelkę, bo cukier tak na prawdę jest prawie wszędzie! Tylko czy potrzebnie?







Cukier jest jak narkotyk, używki, tak samo mocno uzależnia. Gdy tylko próbujemy go rzucić, głowa podsuwa nam pomysły na to by te braki słodkiego smaku szybko uzupełnić. Skoro nie jemy kupnych słodyczy, robimy te zdrowe domowe, które najczęściej też zajadamy w dużych ilościach, bo przecież to zdrowe słodycze. Rzucamy się na owoce, owsianki, słodkie placuszki polane miodem. Ciężko jest uwolnić się od tego smaku. Nasz mózg kojarzy słodki smak z czymś pozytywnym, często sami kodujemy sobie takie skojarzenie. Masz gorszy humor? Zamiast treningu, dobrej książki, wypadu na miasto wybieramy tabliczkę mlecznej czekolady na pocieszenie. Poprawiamy sobie nastrój dosłownie na chwilę, potem przychodzą wyrzuty sumienia, ach znów się nie udało. A skoro się nie udało, to po co dalej się starać?




Gdzie znajdziesz cukier





  • zaczynając od słodyczy, lodów, bo przecież to jest oczywiste
  • w wędlinach, często pod postacią glukozy (po co w szynce glukoza?)
  • w serkach do smarowania, zwłaszcza tych typu "ser topiony" 
  • jogurtach owocowych, ale także na jogurty naturalne trzeba uważać
  • w pieczywie, często tym które nazywa się fit
  • w gotowych przetworach w słoikach, tych wytrawnych
  • w gotowych mieszankach przypraw, sproszkowanych pomysłów na obiad
  • w mrożonkach np. bardzo lubianych warzywach na patelnię
  • w gotowych sosach, ketchupie, zarówno tych w słoikach butelkach, a także tych do sałatek
  • w szybkich daniach obiadowych, typu pierogi, zupy, naleśniki (te wytrawne), fast foodach
  • w gotowych surówkach obiadowych
  • w produktach typu light, beztłuszczowych, o zmniejszonej zawartości tłuszczu a także tych "bez cukru" - dosypywany jest słodzik lub syrop glukozowo-fruktozowy 
  • w żywności dla niemowląt i dzieci
  • w owocach suszonych
  • w lekach



Cukier to nie tylko ten, który masz w cukiernicy, te białe kryształki czyli sacharoza. Producenci żywności są cwani, wiedzą że chcemy ograniczać cukier więc dodają do swoich produktów zamienniki. Okazuje się, że te zamienniki białego cukru są jeszcze gorsze. Pamiętasz gdy tak niedawno wszędzie ostrzegali przed aspartamem? Aspartam został sprytnie zamieniony na syrop glukozowo-fruktozowy, który obecnie znajdziesz niemal wszędzie. Syrop ten jest tańszy od cukru, jest płynny, co ułatwia transport, przetwarzanie w produkcji. Nie krystalizuje się, powoduje że produkty nie robią się suche. Ale nie tylko ten syrop jest zamiennikiem cukru w produkcji. Jest tego całe mnóstwo, ciężko byłoby wszystko wymienić, bo tematem wpisu nie jest cukier sam w sobie, a to jak go rzucić. 




Wbrew pozorom wcale nie jest łatwo rzucić cukier. Nie ze względu na silną wolę, a właśnie to dosypywanie tego słodkiego smaku wszędzie. Jeśli chcemy się pozbyć cukru z diety, czeka nas mnóstwo przepraw w sklepach, po składach produktów. Czytanie etykiet, tabeli wartości odżywczych. Mamy taki nawyk, że czytamy tylko przód opakowania, lub nie czytamy go wcale i ładujemy do koszyka to co nam pasuje, a nie to co nam służy. Zakupy robimy szybko, bo przecież jedzenie to jedzenie, nie zwracamy uwagi na skład, nawet w produktach (co mnie bardzo smuci) dla naszych dzieci. 

Drugą sprawą która utrudnia rzucenie słodkości jest uzależnienie. Tak, cukier uzależnia jak wszelkie inne używki. Tutaj musi zadziałać nasza determinacja i silna wola, wola walki. Nie ma dróg na skróty ani pozwoleń na wpadki. Jedna mała wpadka może zniszczyć całe nasze starania.



Czy ja muszę rzucić te słodkości




Teoretycznie nie, praktycznie dla zdrowia tak jest najlepiej. Pewnie wiesz, że cukier powoduje otyłość, utrudnia odchudzanie, powoduje szereg chorób cywilizacyjnych. Osłabia koncentracje, podnosi poziom glukozy we krwi, po czym szybko ten poziom spada. Rzucanie słodyczy pomaga w leczeniu (wręcz są wtedy zakazane) czy zapobieganiu rozwoju chorób, a także gdy chcemy zadbać o zdrowie i zrzucić kilka kilo. By się nie wystraszyć wizją bez słodkości, powiem Wam że to nie musi trwać zawsze ;) zjedzenie odrobiny czekolady, lodów na urlopie, z umiarem i rozwagą nie szkodzi aż tak bardzo. Jednak wiem, że dużo osób ma tendencje by skubać coś słodkiego codziennie. Sama miałam z tym problem. zrobiłam rewolucję w swoim życiu i już mogę powiedzieć że cukier nie jest mi straszny. Opowiem Ci zaraz, jak to zrobiłam




12 dni - 2 dni przerwy 




Odżywiałam się zdrowo (tak myślałam), czasem ćwiczyłam, a potem coraz więcej a tu prawie nic się nie zmieniało. Kilka osób sugerowało mi że może wina tkwi w słodkościach, bo bardzo lubiłam zjeść ciastko do kawy. Początkowo odpowiadałam, że przecież aż tyle tego nie jem, więc pewnie to nie o to chodzi. Z końcem października podjęłam wyzwanie - przez dwa tygodnie miałam nie jeść słodyczy, a także, żeby było bardziej radykalnie, żadnych słodkich dań typu owsianki, placuszki. Byłam przerażona bo każdy mój dzień rozpoczynał się od słodkiego śniadania oraz słodkich smoothie, czy zdrowych batoników. Do tego ćwiczenia, picie odpowiedniej ilości wody oraz zero podjadania między posiłkami. Po tych dwóch tygodniach - a właściwie 12 dniach, zaraz wszystko wytłumaczę, miałam przyzwolenie na lekką rozpustę w weekend. Po czym następował powrót na właściwe tory. 




Jakie zasady kierowały tym detoksem cukrowym?




  • rozpoczynałam dzień od szklanki wody z cytryną
  • na śniadania, obiady i kolacje miałam jeść wyłącznie wytrawne potrawy
  • żadnego podjadania między posiłkami 
  • jadłam 3 posiłki dziennie, ewentualnie mogłam zjeść jabłko, gruszkę czy jakieś owoce które mają mało cukru, banany i inne mocno słodkie owoce były niedozwolone
  • moim zadaniem było picie odpowiedniej ilości wody 
  • żadnych napojów słodkich, soków, smoothie, słodzonej kawy czy herbaty
  • w jeden weekend miałam trzymać się zasad, tak samo jak w tygodniu 
  • na przekąskę mogłam jeść warzywa z np dipem czosnkowym czy hummusem, albo sałatki warzywne
  • niedozwolone były nawet zdrowe słodkości, batoniki, owoce suszone 
  • miałam jeść ogromne ilości warzyw, to miała być baza posiłków
  • miałam wybierać to, co jem tak by nie było dosładzane, najlepiej było gdy jadłam posiłki w 100% zrobione przez siebie, zdrowa zbilansowana dieta, bez gotowców, z dobrej jakości produktami, krótko - musiałam patrzeć na składy produktów


Brzmi radykalnie prawda? Wiem, mi też ciężko było się przestawić. Same wytrawne rzeczy przez tyle dni? Wyszukałam swoje ulubione wytrawne potrawy, pomagało mi to by jeść to co lubię, do niczego nie zmuszać się przez ten czas. Pomagała mi kawa w chwilach kryzysu, robiłam taką z spienionym mlekiem, bez dodatków i zaraz przechodziło, a także picie odpowiedniej ilości wody. Jedzenie do syta sprawiało że nie myślałam o jedzeniu, a dobrze skomponowane posiłki sprawiały że po 3 dniach nie ciągnęło mnie do słodkości. Oczywiście na moje pierwsze 12 dni nie miałam nic słodkiego w domu, tak by w razie co nie kusiło. Odhaczałam kolejne dni, z każdym z nich było coraz łatwiej. po 12 dniach mogłam zjeść coś słodkiego, zrobić sobie takiego cheat meal'a. Pamiętam że zrobiłam zdrowe banoffee z spodem owsianym, kremem daktylowo-orzechowym i śmietaną z mleczka kokosowego. Ależ to było słodkie! Zemdliło mnie i już wcale nie smakowało jak kiedyś. Tak samo kupne batoniki, czekolady, to już nie było to. Nie pochłonęłam ogromnej ilości słodyczy, tak jak myślałam że tak zrobię.


Tak naprawdę te 12 dni bez słodkości to był dodatek. Zaczynałam wyzwanie ćwiczeniowe z Sports Mamą (klik) oraz przeczytasz też więcej tutaj klik. 10 dni treningów, zdrowego odżywania, walki o figurę. Centymetry poleciały mi jak szalone, i to właśnie dzięki detoksowi cukrowemu. Jestem aktywna fizycznie od długiego czasu, ale zmiany nie były spektakularne. W ciągu miesiąca, czyli dwóch takich tur dwutygodniowych, straciłam 6 kilogramów, mnóstwo centymetrów - łącznie 50, w końcu odzyskałam wolę walki i chęć do treningów. Wytrawne śniadania dawały mi więcej energii, miałam ją dłużej, zwłaszcza po omletach.


Słodkie śniadania jem raz na dwa tygodnie, najczęściej w weekend, sklepowe słodycze nie mają już terapeutycznych właściwości. Czy warto było robić taki detoks? Ja nie żałuję! Nauczyłam się, że podstawą diety powinny być warzywa, przestałam podjadać, a nie wiem czy wiesz ale za każdym razem gdy coś żujemy żołądek wysyła sygnał do mózgu o kolejnym posiłku. Ile takich posiłków byś miała jednego dnia razem z podjadaniem? Uświadomiłam sobie, że słodkości są zgubne, ale nie są złe, wystarczy znać umiar a o to jest bardzo ciężko. Trwam w swoich postanowieniach do dziś, w końcu te utracone centymetry mocno zachęcają :)


A Ty? Lubisz słodko czy wytrawnie? 

2 komentarze:

  1. To się tak łatwo mówi, ale większość ludzi jest uzależniona od cukru. POdaje się go od dziecka to jak ma być inaczej. Ja sama mam z tym kłopot, zamawiam sobie chrom i jakoś to idzie https://www.doz.pl/apteka/p132553-DOZ_PRODUCT_Chrom_tabletki_60_szt. ale też nie bez walki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja sądzę, że chyba jestem uzależniona od cukru. Zazwyczaj staram się go nie spożywać, jedynie w postaci owoców. Niestety zdarza się, że mam napady na słodycze. Dobrze, że powstają takie wpisy. Trzeba uświadamiać społeczeństwo, bo o uzależnianiu od cukru mało się mówi.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za dodanie komentarza! Jest mi niezmiernie miło że odwiedzasz mojego bloga i zostawiasz po sobie ślad. Ściskam!

Copyright © 2016 O bieganiu i nie tylko , Blogger