07 marca

07 marca

Rusz się na wiosnę i wygraj książkę Panny Anny!

Wiosną wszystko budzi się do życia, pojawiają się nowe liście, wyrastają spod zmarzniętej ziemi pierwsze kwiaty, a słońce grzeje coraz mocniej. Nie tylko przyroda budzi się do życia, a także my, ludzie wychodzimy z swojego ukrycia. Zaczynamy korzystać z pięknej pogody, nie chowamy się w domach po pracy, bo za oknem już nie jest ciemno od pory obiadowej. Wznawiamy rodzinne wycieczki, spacery. Niektórzy też robią wiosenne porządki czy postanowienia. No właśnie! A gdyby tak postanowić sobie, że zaczniemy się ruszać na wiosnę?







Pamiętam, gdy to ja wiosną 2014 roku postanowiłam że zacznę biegać. Zrobiłam to z marszu, bez większego planowania jak to ma wyglądać. Jedyne co wiedziałam, że będzie mi potrzebne to porządne buty do biegania.


Pamiętam doskonale swój pierwszy trening. Był maj, więc taka późna wiosna, dokładnie moje urodziny. W prezencie urodzinowym dostałam swoje pierwsze wymarzone buty (które mam do dziś, chodzę w nich na spacery). Nie myśląc wiele o ubiorze, założyłam zwykłe leginsy, miętową zwykłą bawełnianą bluzę i ruszyłam przed siebie. Przebiegłam 3 kilometry! Zatrzymałam się dosłownie dwa razy by przejść przez pasy dla pieszych. Nie mam pojęcia czy szybko biegłam, był to mnie spory wysiłek, wydaje mi się że tak. Wtedy nie biegałam z telefonami, zegarkami, tylko z samą mp3 w kieszeni.





Motywacja do ruchu




Co mnie wtedy zmotywowało? Z pewnością nie była to chęć schudnięcia, bo już wtedy schudłam z programami Ewy Chodakowskiej. Chciałam czegoś więcej, czułam wewnętrzną potrzebę biegania. Coś od lat mówiło mi że to jest dla mnie. Nadszedł dobry moment, by spróbować i się nie zrazić.



Dlaczego ruszamy się na wiosnę? Powody są bardzo proste. Komu chce się zimą wychodzić z domu? Wyjście do pracy to już wyczyn, zwłaszcza gdy nie mamy wprawy w zimowych wyprawach lub ich po prostu nie lubimy. Co prawda ja przebiegałam kolejną swoją zimę, nie osiadłam na laurach, ale jest to bardzo trudne do zrealizowania. Wiosną jest po prostu łatwiej!

Każdy ma swoją własną motywację. Każdy na swój własny sposób zachęca siebie do działania. Niektórzy chcą zrzucić zbędne kilogramy, inni mają poczucie że zbyt długo zalegali na kanapie i chcą to zmienić. Jeszcze inni chcą poprawić kondycję, lub zachęcił ich ktoś znajomy do sportu, a może zrobiłam to ja? :)


Co czujecie gdy patrzycie za okno, gdy jest już za nim zielono i ciepło? Od razu chce się wyjść i coś porobić!



A gdyby tak zacząć biegać?




Bieganie? Dla mnie jest to świetna sprawa! Lubię czuć ten przypływ energii tuż po dobiegnięciu do domu, mimo zmęczenia tym co przed chwilą się działo. Lubię to uczucie przewentylowanych płuc, szybko bijącego serca i samych dobry myśli w głowie. Co ja mówię, ja tego nie lubię ja to kocham!

Gdy niemal 5 lat temu rozpoczęłam swoją biegową przygodę nie wiedziałam co mnie czeka. Czytałam artykuły w internecie, kupowałam biegowe magazyny. Informacji było tak wiele, że sama nie wiedziałam co mam robić. Nie znałam nikogo kto biega, nie miałam kogo się poradzić. Biegałam "na czuja" i było mi z tym dobrze, choć dziś doświadczenie nauczyło mnie, że nie zawsze "na czuje" oddaje całe nasze efekty na które nas stać.



Bieganie to z pozoru nic trudnego, ubierasz buty i biegniesz. Tak wygląda to w teorii, a jak w praktyce?

Dużo zależy od nas samych, każdego stać na coś innego. Obserwując dziś liczne grupy biegających ludzi widzę, jak bardzo się różnimy. Znam ludzi, którzy z marszu potrafią przebiec kilka kilometrów i nie potrzebują marszobiegów. Znam też takich, którzy potrzebują o wiele więcej czasu na to by biegać bez przerw na marsz, ale gdy już wyskoczą to nie da się ich zatrzymać. Są też tacy którzy wolą biegać powoli.


Nie musisz biegać 10 km w mniej niż godzinę by być biegaczem, nie musisz klepać 30 km tygodniowo by się nim nazywać. Co jest jeszcze lepsze, możesz to zrobić! Wszystko zależy od Ciebie i od tego co Ty chcesz!


1 kilometr to ten sam kilometr, nieważne czy wykonasz go w 5 minut czy w 9 minut. Tu chodzi o zabawę, o ruch, o zdrowie! Nie wszyscy muszą się ścigać. 

Dlaczego o tym piszę? Widzę jakie można wywołać parcie i poczucie beznadziejności, gdy lądujesz w grupie biegaczy którzy przekrzykują się kto pobiegł dalej, szybciej, mocniej. Nie mówię, że samo w sobie jest to złe. Wyniki innych mogą być świetną inspiracją, motywacją do pracy.

Pragnę jednak, by stawiać siebie na pierwszym miejscu, wsłuchać się w swoje potrzeby i możliwości.

Wiesz co jest dla mnie ważne? Zdrowie. Wcale nie wyniki, wcale nie bicie rekordów, choć lubię je zdobywać, jest mi miło gdy coś zrobię lepiej. Żaden z moich treningów to nie jest bieg po rekord, a bieg po zdrowie!


Wykorzystaj więc nadchodzącą porę roku na zmiany! Wywal pilota w kąt, odstaw chipsy, ciepły kocyk. Idzie najbardziej motywująca pora roku! :) Jeśli czujesz że chcesz biegać to jest ten czas! A ja postaram się by Tobie w tym pomóc. A jak? Znam pewną książkę....



Gdy jeszcze nie biegałam, ale wiedziałam że chcę to robić, czytałam bloga pewnej Anny. Ona biegała, jej blog był dla mnie kopalnią wiedzy. Kim jest ta Anna?


To Panna Anna Biega - Anna Szczypczyńska http://www.pannaannabiega.pl/

Autorka bloga, i dwóch książek. Książka "Zakochaj się w bieganiu!"







Zakochaj się w bieganiu!









Książka pisana oczami kobiety z pasją, która na przestrzeni lat zmieniała się, rozwijała. Rozwój nie był tylko w kontekście samej pasji, a także całego życia, osobowości. Ania ma bogate doświadczenie, nie tylko życiowe, a także biegowe. Zaczynając od zamiłowania do siłowni, postanowiła biegać, przemierzała ulice Londynu niemal wypluwając płuca. Jej także bieganie pokazało, że to nie zawsze jest miłość od pierwszego wejrzenia.

Zwykła kobieta, pracująca w korporacji, zrywała się skoro świt by przemierzać ulice Warszawy, by naładowana energią pójść pracować. Gdy poznaje swoją miłość życia, Rudzika, nieco zmieniają jej się priorytety, a nawet miejsca zamieszkania. Ania debiutuje w roli mamy, uczy się jak biegać gdy mamy maluszka w domu, a najpierw pokazuje kobietom że można być aktywnym w ciąży.


Ania odpowiada w książce na wszelkie pytania dotyczące biegania. To istne kompedium pisane lekkim językiem, bez zbędnych niezrozumiałych formułek, bez parcia na wyniki. Bieganie to ma być przyjemność, nie kara!





Czytając książkę, dowiesz się:


  • jak zacząć
  • w co się ubrać
  • jaki i czy potrzebny jest sprzęt
  • jak jeść przed i po treningu
  • jak zdrowo odżywiać się w pracy
  • co zrobić by nam się chciało
  • jak być fit przez ciążę 
  • jak wrócić do formy po porodzie
  • czy startować w zawodach i jak się do nich przygotować
  • a także znajdziesz plany treningowe na różne etapy życia 

Podoba mi się że Ania udowadnia że każdy może w bieganiu znaleźć coś dla siebie. Przekonała mnie bogatym doświadczeniem i tym że jest mamą, tak jak ja :) Nigdy nie jest za późno na zmiany!





Konkurs 
wygraj książkę "Zakochaj się w bieganiu!"



Mam dla Was wyjątkowy konkurs, dedykowany osobom które chciałyby biegać lub już biegają ale niw ma to ładu ani składu. Ale każdy może wziąć w nim udział! Do wygrania są dwa egzemplarze książki "Zakochaj się w bieganiu!" Anny Szczypczyńskiej - czyli Panny Anny :) 


Konkurs będzie trwał od 07.03.2019 do 17.03.2019 - całe dni 10 :) konkurs odbywa się na blogu. 


Waszym zadaniem jest odpowiedzenie na pytanie: Jak myślisz za co mógłbyś pokochać bieganie i co by Ciebie zmotywowało do biegania? 




Na Wasze odpowiedzi czekam tutaj na blogu, pod tym wpisem. Komentarze dodane gdzie indziej nie będą brane pod uwagę!
Dwie najbardziej kreatywne odpowiedzi nagrodzę po jednym egzemplarzu książki "Zakochaj się w bieganiu!" 

Wyniki konkursu zostaną ogłoszone 18.03.2019 do godziny 20:00. Oczekujcie mojej odpowiedzi na zwycięskie odpowiedzi. Wysyłka wygranych książek możliwa będzie tylko na terenie Polski. Wysyłka odbędzie się za pomocą Poczty Polskiej bądź Paczkomatu po uprzednim zgłoszeniu się drogą mailową zwycięzców oraz podaniu adresów do wysyłki. W przypadku braku zgłoszenia się zwycięzcy (do 7 dni) nastąpi ponowny wybór kolejnego zwycięzcy.  

Biorąc udział w konkursie wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, wyłącznie na potrzeby organizowanego konkursu.






Powodzenia!

15 komentarzy:

  1. Niestety, z powodów zdrowotnych, nie mogę biegać. Ale za to mogę ćwiczyć pilates co uwielbiam :)Życzę powodzenia innym😁

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi z bieganiem nie po drodze. Wolę taniec i ćwiczenia :) Myślę, że Twój wpis pomoże nie jednemu początkującemu biegaczowi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja właśnie wracam do biegania. Póki co powoli ustalam sobie odległości, żeby je zwiększyć i mam nadzieję, że uda mi się osiągnąć swój cel :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bieganie jest cudowne. Kiedy jeszcze mogłam biegac kochałam przede wszystkim te endorfiny, ta radość kiedy udało mi sie wbiec pod górkę bez zatrzymania, ten czas dla siebie, ulubioną muzyke ktora dodawala mi sil. Za to kochałam biegać. Teraz kocham patrzeć jak robią to inni i głęboko wierze, że jeszcze bede mogła do tego powrócić ❣ a Ty droga biegnąca mamo się nie zayrzymuj bo ja Cie obserwuje ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gratulacje! Wygrywasz książkę :) proszę o kontakt na maila biegnacamama@gmail.com :)

      Usuń
    2. Wow! Dziękuję bardzo. Nie spodziewałam sie :) chyba pierwszy raz poza zyciem wygrałam ❤

      Usuń
  5. Biegam odkąd pamiętam... od pięciu lat, każdego roku zaczynam i kończę po kilku razach. W tym roku miało być inaczej. 4 treningi, dumna z siebie że choć raz się nie chciało to jednak poszłam. Dzień w którym miałam iść 5 raz. Choroba. Nie mogę oddychać, katar, ból głowy. Leżę w łóżku, zasmarkana, zła na siebie (?!), że znowu się nie uda, a tak to lubię, a tak chciałam... i kiedy tak leżałam a łzy bezsilności kapały na poduszkę przypomniałam sobie jak rano uciekł mi pociąg. Zdążyłabym, gdybym pobiegła od razu widząc jak szlaban się zamykają. Zdążyłabym, gdybym zamiast myśląc "a może bym pobiegła? Nie, nie zdarzę i tak" po prostu pobiegła. Widziałam szanse jeszcze kiedy przejeżdżał obok bo był podwójny a na letnie dużo ludzi, nie odjechał od razu, stał jakby czekając na mnie. Wtedy też byłam zła, że jak zawsze odpuściłam, zanim spróbowałam. Że nawet nie dałam sobie szansy. I zrozumiałam, że właśnie odpuszczając teraz pozwolę żeby ten pociąg odjechał na następny rok. A ja bardzo chcę do niego wsiąść! Obiecałam sobie przecież bieg firmowy na 10 km we Wrześniu! I teraz wiem, że ta przerwa mnie nie złamie. Dwa kroki w tył, ale potem biorę rozbieg! Jeszcze przydałoby się troszkę wiedzy, jak się ubrać bo z tym mam problem,i jak przygotować się do zawodów :D a motywacja? Chyba właśnie znalazłam ją w sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gratulacje! :) Twój komentarz wygrywa :) proszę o kontakt na mojego maila biegnacamama@gmail.com

      Usuń
  6. Niestety ani zdrowie ani kondycja teraz u mnie do biegania. Ale może za jakiś czas się trochę zmobilizuję. Podowedzia dla innych

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś uwielbiałam biegać, niestety z tego zrezygnowałam. Sama nie wiem czemu. Uwielbiałam przyspieszone bicie serca. Planuje do tego wrócić jak zrobi się cieplej. Motywacja dla mnie jest synek. Chce, żeby widział, że aktywność jest fajna. Jak to mówią: przykład idzie z gory. Trzeba mieć siłę aby nadarzyć za małym dzieckiem. Mam nadzieję, że to będzie również moja odskocznia od codziennych obowiązków i rutyny. Posłucham w spokoju podcastów PSC. Trzymajcie za mnie kciuki, bo wstaje z kanapy;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś uważałam, że nic na świecie nie zmotywuje mnie do biegania...jednak Po urodzeniu córeczki w czerwcu zeszłego roku, na jesień moja koleżanka tego dokonała. Po cesarce też niewiele aktywności mogłam wykonywać, a kiedyś bieganie na powietrzu było dla mnie eczarnia i nigdy nie rozumiałam tych wszytskich ludzi, którzy mają zajawke na wstawanie wcześnie rano by zrobić trening. No wariaci myślałam ��. Jednak Udało się nam wspólnie zacząć biegac. Małymi kroczkami, powoli. Najpierw trochę ponad 2km, później 3 pozniej 5km. A w tym roku już pękła pierwsza dyszka i są zapędy na zdecydowanie więcej! Ba! Nawet chciałabym spróbować w tym roku swoich sił w polmaratonie. Może się uda, jednak tutaj muszę zrobić rozeznanie co i jak. I w końcu zacząć trenować wg jakiegoś planu a nie gdzie mnie nogi akurat poniosą.. W planach mam też zakup zegarka sportowego, a co może on mnie zmotuwuje, narazie do tego długa droga. No i tak sobie biegamy, jak jedna ma gorsze chwilę to druga ciągnie ja w góre i tak na przemian, takie wsparcie zdecydowanie daje kopa! �� Teraz uwielbiam te uczucie po biegu, endorfinki, satysfakcja. Największą radością jest trening, na który kompletnie nie ma się ochoty i chce się go odpuścić. Ta satysfakcja po jego wykonaniu mimo wszystko to największa nagroda �� bieganie dużo mnie też nauczyło. Samodyscyplina, organizacja, praca nad sobą, poznanie swojego ciała i odpuszczanie kiedy trzeba. Każdy czasem potrzebuje przerwy trzeba wyłapać ten moment kiedy jest nam potrzebna i nie bagatelizować. Tego też troszkę nauczyły mnie Twoje story na instagramie, są rzeczy ważne i ważniejsze ;-) . Teraz bieganie polecam każdemu i nie wyobrażam sobie ze mogłoby go zabraknąć u mnie ❤️

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie nic nie zmotywuje, bo jestem antysportowa :D

    OdpowiedzUsuń
  11. W zamierzchłych czasach, czyli w liceum :) lubiłam biegać, była to najfajniejsza czynność na tzw w-fie, potem pojawiło się dziecko, motywacja spadła do zera. Dobrze, że chociaż ćwiczyłam w domu. Teraz przy drugim dziecku, rocznym synku niestety nie za bardzo mam kiedy biegać. Myślę, że już jakbym miała możliwość, to zmotywowała by mnie do tego dobra pogoda i towarzystwo bo nie lubię biegać sama, a i fajna muzyka też nie zaszkodzi :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Bieganie jest czymś niesamowitym. Kiedy zakładam buty biegowe i wychodzę z domu to znak, że będzie to mój czas. To chwila gdy mogę wszystko przemyśleć albo nie myśleć o niczym. Słuchać ulubionej muzyki albo wsłuchać się w otaczającą mnie przyrodę. To czas gdy mogę oczyścić głowę. A co motywuje mnie do biegania? Przede wszystkim to,że z każdym treningiem staje się silniejsza, mogę więcej. Jestem w stanie przebiec dystans, który do tej pory był tylko marzeniem. A pokonywanie własnych słabości motywuje najbardziej.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za dodanie komentarza! Jest mi niezmiernie miło że odwiedzasz mojego bloga i zostawiasz po sobie ślad. Ściskam!

Copyright © 2016 O bieganiu i nie tylko , Blogger