08 lutego

08 lutego

Koniec drzemek. Jak teraz będę trenować?

No cóż...chyba pożegnaliśmy się z drzemkami na dobre ;) w życiu mamy takie drzemki pociechy w ciągu dnia dużo ułatwiały. Można było choćby usiąść z kawą w ciszy i wypić ją, jeszcze ciepłą. Przy okazji ogarniało się mieszkanie, zrobiło obiad, czy napisało się nowy wpis. Treningi również wykonywałam gdy tylko córka zasnęła. Miałam godzinę, czasem nawet dwie, by zrobić to co miałam zaplanowane. Czas na reorganizację, kiedy będę robić te wszystkie rzeczy które robiłam w trakcie drzemek?










O ile sprzątanie, gotowanie, i takie zadania "pierdołowate" robiłyśmy wspólnie, w końcu dzieci rosną, i z każdym dniem jest coraz lepiej. Wystarczyło mi zająć małą tym, co lubi robić, a ja mogłam wkroczyć do akcji w kuchni, czy polatać z odkurzaczem. Jednak nigdy nie trenowałam przy "publiczności".

Od kilku dni testujemy nowy wymiar czasu. Próbowaliśmy z spokojnymi ćwiczeniami, takimi jak pilates, czy treningi statyczne, typu machanie nogą na macie dla lepszych pośladków ;) i szło całkiem super.
Wystarczyło wyłożyć na dywan klocki Lego Duplo, lalki, klocki drewniane i zaczynała się zabawa. Mama w tym czasie szybko rozkładała matę i leciała z tematem. Zainteresowanie owszem było, bo jak tu nie zobaczyć co ta mama wyprawia na takim fajnym nowym dywanie! Jednak wszystko było na dobrym torze, nie musiałam przerywać, zmieniać miejsca czy kończyć na chwilę. Nawet ta moja córa próbowała mnie naśladować! Widok prawie dwulatki, która wspina się na palce, wymachuje rączkami jak mama był taaaki słodki :)

Takich wspólnych treningów mamy za sobą aż 4 :) wynik całkiem niezły. Co jednak będzie z treningami, które są bardziej dynamiczne? Nie mam pojęcia ;) być może uda się jakoś to pogodzić.


O ile bieganie nie stanowi żadnej przeszkody, przecież i tak wychodzę z domu, bez towarzyszy. Lubię trenować w domu, w żadnym wypadku nie przeniosę się na siłownię, to nie jest rozwiązanie dla mnie.
Zostaje jeszcze wczesny ranek, lub wieczór. Ale czy ja chcę się zrywać rano z łóżka by poćwiczyć? oj chyba nie ;) zdecydowanie nie należę do rannych ptaszków










Nauczona doświadczeniem wiem, że pójście do osobnego pokoju, gdy wszyscy są w domu, by poćwiczyć nie da rady. Mamy pewnie znają ten schemat, gdy tylko zamykasz drzwi, zaraz zaczyna się lawina pytań i błagalne wołanie dzieci pod drzwiami (zwłaszcza tych młodszych) by je otworzyć. Bynajmniej dotychczas tak było ;) starsze dzieci tak nie robią.



Nie mam zamiaru zmieniać zbyt wiele, chcę pokazać dzieciom że aktywność to część mojego życia, a także to powinna być dla dzieci ważna kwestia.
Z kolei znam maluchy które za nic nie pozwolą mamie pomachać nogą na macie, wtedy pojawia się kłopot. Kiedy ćwiczyć?
znam też mamy które zrywają się skoro świt lub po 22:00 odpalają płytę i wyciągają matę, choć na pół godziny. Podziwiam ich wolę walki i  to że gdy chcą, to zawsze znajdą wyjście.


Mój plan na luty stawia na bieganie. To priorytet. W końcu półmaraton sam się nie przebiegnie. Jako treningi uzupełniające wykorzystam te z wyzwania Ewy Chodakowskiej, o których pisałam w poprzednim wpisie. Dopasuję je pod siebie tak, by np po długim bieganiu nie wykonywać dynamicznego programu, a coś spokojniejszego. Albo gdy w planach będzie krótszy bieg, zrobić dodatkowo trening na wybraną partię ciała.








Po każdym bieganiu chciałabym wdrożyć nowość - rolowanie. Do tego służy specjalna rolka, której zadaniem jest rozluźnić spięte mięśnie po treningu. To taka forma dodatkowa do rozciągania. Dość boli to dziadostwo! Wypróbowałam już dwa razy, i lewa noga, oooj dużo pracy mnie czeka.
Znalazłam również kilka filmików z rozciąganiem przy wykorzystaniu pilatesu lub jogi. Pokusa smukłych mięśni nóg bardzo mnie przekonuje ;) to będzie taki mój test, jak wpływa pilates czy joga na trening biegacza. Czytałam, że takie treningi pozytywnie wpływają na elastyczność mięśni, szczególnie, nóg, korpusu a także bioder. Wszystko powyższe pełni istotną rolę dla biegacza, pozwala zadbać o prawidłową postawę w trakcie biegu, jak i prawidłową regenerację.


Każdy weekend będzie pod znakiem biegania, plus 2 treningi w tygodniu. A jak z treningami w domu? Pewnie pójdę na żywioł. Gdy czas pozwoli, potrenuję w ciągu dnia, ale nic się nie stanie gdy poćwiczę wieczorem. Jak widać czekają nas ferie, to mnie nie zniechęca, bo może brat zajmie się siostrą i pobawią się razem? :)







Kobietki! A Czy Wy macie czas by zrobić coś dla siebie? Macie czas na aktywność fizyczną? Czy raczej mówicie że tego czasu Wam brak, ale gdyby przyjrzeć się dokładnie temu co się dzieje przez cały dzień, okazuje się że jednak mielibyście czas choćby na 15 minut ćwiczeń? Z pewnością jest coś co lubicie :) może to być nawet codzienne rozciąganie. Pamiętajcie, że ćwiczenia, aktywność fizyczna to nie musi kojarzyć się od razu z odchudzaniem. Bardziej chodzi tu o nasze zdrowie, o to jakie będziemy za 30 lat :) czy będziemy dziarskie babcie, wywijające piruety na parkiecie czy nie mające na nic sił zrzędy (oczywiście piszę to żartobliwie ;) ). Mam tutaj na myśli, nie to że zaraz powinnyście się zerwać z kanapy i szukać treningów które chcecie robić. Może to być mała zmiana, np zamiast auta, rower do pracy, czy pokonanie tego dystansu pieszo. Zamiast windy - schody. Zamiast jeżdżenia wszędzie (znam takie osoby, w pełni zdrowe i młode, co jeżdżą 500 m do lekarza samochodem!!!) przejście się pieszo do sklepu, do lekarza, na pobranie krwi, czy do fryzjera. Zamiast zrzędzenia rano - kilka ćwiczeń na pobudzenie ciała. Nie musicie rzucać się na głęboką wodę! Warto uświadomić sobie jednak, że siedzący tryb życia nie jest dobry. Zaplanuj sobie wyjście na spacer, przyjrzyj się, gdzie można coś zmienić. A jeśli masz wszędzie daleko, mieszkasz za miastem, to obstawiam że masz piękne widoki wokół siebie! Jak dobrze znasz swoją okolicę? Może czas jej się przyjrzeć?


A jak mamy sobie radzą? Ja to przechodzę drugi raz, jednak łatwiej ogarnąć jedno dziecko, niż dwójkę, ale wszystko się da, jakiś sposób znajdzie się, wystarczy chcieć! I nie tylko z ćwiczeniami, ale ogólnie, z czymkolwiek co chciałabyś robić :)

2 komentarze:

  1. Moja córka jeszcze ma drzemki i mogę ten czas wykorzystać na różne rzeczy. Czasem zdarza nam się razem ćwiczyć

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja niestety ubolewam nad tym, że nie mam czasu ani siły na treningi po pracy. Może na wiosnę jak będzie więcej słońca to może mi się odmieni.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 O bieganiu i nie tylko , Blogger