11 stycznia

11 stycznia

Sportowe podsumowanie stycznia

Grudzień upłynął mi bardzo szybko. Nie mogę powiedzieć że był to sportowy miesiąc. Nie był idealny, z mnóstwem motywacji i wykonanym planem treningowym. Wręcz przeciwnie, grudzień upłynął mi na kanapie pod kocem w towarzystwie leków na grypę. Skorzystałam na tym w innych strefach, miałam dużo czasu na czytanie, odpoczywanie. Korzystałam z okazji i regenerowałam siły, zdobywałam informacje jak wzmocnić odporność. Nie w głowie były mi wyzwania, patenty, czy bicie biegowych rekordów, po prostu nie miałam na to sił.
















Zdrowe odżywanie 




Zacznę od pozytywów. Zdrowe odżywanie to jedyny punkt w tym miesiącu którego trzymałam się na 100%. Mój plan zakładał dalsze zdrowe posiłki, trzy dziennie. Zero podjadania, słodyczy, niezdrowych przekąsek. Jeśli mowa już o słodyczach, wiedziałam że na czas Bożego Narodzenia robię sobie pauzę w postanowieniu. Dobrze wiedziałam, że nie ma najmniejszego sensu katować się w ten jedyny czas w roku. Wszak to tylko kilka dni, góra tydzień po którym wracam na dobre tory. 




jedyne słodkie śniadanie w grydniu ;)



Mój jadłospis niewiele się zmienił, był taki sam jak w listopadzie (klik do poprzedniego wpisu). Cały czas trzymałam się założeń patentów Sports Mamy. Jadłam wyłącznie wytrawne posiłki. 


Na śniadania najczęściej

  • omlety
  • kanapki
  • jajecznicę
  • szakszukę





Na obiad gotowałam

  • warzywne gulasze
  • faszerowaną dynię
  • zupy krem z dyni, czy pomidorów
  • pieczone warzywa
  • makarony z zdrowymi sosami
  • zdrowe zapiekane makarony

Na kolacje

  • głównie sałatki ;) które bardzo pokochałam, zmieniałam tylko kombinacje składników







Sport








Cóż...dużo chorowałam. Grudzień zaczął się 10cio dniową grypą. Drugi tydzień grudnia rozpoczęłam bieganiem. Miałam również wykupiony patent na uda i pośladki od Sports Mamy https://kursy.sportsmama.pl/ klik do kursów. Ola rzuciła wyzwanie 2 tygodnie do świąt dla uczestniczek patentu. Założenia były prawie takie same jak te które opisywałam miesiąc temu tutaj klik. Ochoczo rozpoczęłam wtorek treningiem, potem środę, czwartek, piątek a w sobotę na dobicie poszłam pobiegać.








Moim drugim celem grudniowym, bo pierwszym było pełne uczestnictwo w patencie, było zakończenie marszobiegów. Przekładane przez różne okoliczności, straciłam już lekko nadzieję że uda mi się biegać bez przerw na marsz w starym roku. Nie łudziłam się, byłam pewna że się nie uda. 






Pokonała mnie kolejna grypa w 3 tygodniu grudnia. Zastanawiałam się czy wyliżę się do świąt. Zdrowe odżywanie pozostało dla mnie oczywistością, jednak treningi znów poszły w odstawkę. Wspierałam dziewczyny z patentu dobrym słowem, a sama leżałam pod kocem. Ale byłam zła! Nawet nie wiecie jak bardzo. 


biegowe pożegnanie roku



W międzyczasie szukałam informacji jak podnieść odporność, za poleceniem dietetyka klinicznego stosuję kilka preparatów, ale o tym innym razem ;)


Thyroset - zestaw witamin dla chorujących na choroby tarczycy



Podsumowując:


  • Biegałam tylko 4 razy. Pokonałam 20 kilometrów. Łatwo można policzyć że wychodziłam na 5 km. Przedostatni trening był dla mnie wielkim zaskoczeniem. 





Wbrew wszystkiemu udało mi się zrealizować plan marszobiegów o ten klik. Jestem taka dumna z tego! W końcu pędzę bez przerw na marsz :) na jednym z treningów uparłam się, że zrobię swoje standardowe kółko na 3 km bez ustanku. W rezultacie udało mi się przebiec ponad 4 km z dwiema krótkimi przerwami na światłach. 









Nowe buty





W grudniu stałam się szczęśliwą posiadaczką nowych butów biegowych. Potrzebowałam zmiany, czułam że jedna para już mi nie służy.

Zdecydowałam się na tę samą markę, nawet ten sam model, tylko nowszy. Wybór był dla mnie oczywisty. Od dawna wzdychałam do Nike Pegasus 35. 





Różnica między moim starym modelem, a tym jest kolosalna. Specjalne poduszki gazowe rozłożone od pięty do palców wymuszają wybijanie się z śródstopia. Co oznacza prawidłowe ustawienie stopy w trakcie biegu. Dodatkowym atutem buta jest większy komfort oraz dynamika biegu. 






Nike Pegasus to dynamiczny model buta, z mocnym wsparciem w sam raz na utwardzone nawierzchnie. Więcej dowiecie się w osobnym poście. Planuje post recenzujący te buty, jednak chcę przebiec w nich jeszcze kilka treningów by mieć większe doświadczenie. 






Plany na styczeń






W pierwszym miesiącu nowego roku główny ton moich treningów będą odgrywać treningi w domu, z Ewą Chodakowską. Dołączyłam do wyzwania Be Better - 90 kroków! 3 miesiące metamorfozy, 5-6 treningów w tygodniu o różnej intensywności. Oczywiście bieganie nie zejdzie na dalszy tor, w dalszym ciągu będę biegać 3 razy w tygodniu. Po prostu nie będę jeszcze zwiększać liczby treningów.







Styczeń zaczął się bardzo dobrze. Stary rok pożegnałam biegowo, kilka dni po nowym roku w końcu odważyłam się przebiec nad jezioro. Biegałam tam dawno temu, lubiłam tą trasę choć jest ona bardzo wymagająca. Liczy sobie 8 kilometrów, 4 km nad jezioro i tyle samo mierzy trasa do domu, która wiedzie tą samą drogą. Niestety są plusy i minusy tej trasy. Do połowy lecimy z górki, a jak można się domyśleć powrót do domu odbywa się w katuszach pod te górki z których niedawno się zbiegało. Mimo wszystko lubię takie wymagające siły charakteru, budujące formę trasy. Planuję wracać tam co weekend, na dobry początek.











3 komentarze:

  1. Gratuluje wyników! Podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę i ja włączyć wiecej ruchu do swojej codzienności i lepiej o siebie zadbac

    OdpowiedzUsuń
  3. Daleko mi do zdrowego odżywiania ;p

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 O bieganiu i nie tylko , Blogger