23 stycznia

23 stycznia

Śniadanie: szybka pasta z tuńczyka

Ostatnio zaczęłam szukać nowych pomysłów na śniadania. Często jadłam omlety, kanapki takie z sałatą i mnóstwem warzyw. Przypomniałam sobie o pastach do smarowania. Te sklepowe składem niestety grzeszą, mnóstwo w nich niepotrzebnych rzeczy, choć nie zawsze. Dla mnie jednak co domowe, to domowe, takie lubię najbardziej. 


Przypomniała mi się sałatka z makaronu, tuńczyka, papryki i kukurydzy którą robiliśmy kiedyś bardzo często. A w myślach chodziła za mną pasta z makreli wędzonej, której niestety nie miałam. W lodówce za to był tuńczyk w sosie własnym. Wpadłam na pomysł by połączyć tuńczyka z papryką czerwoną, w końcu w sałatce smakowało to super! 

Tuńczyk jest słony, a papryka idealnie łagodzi i osładza ten smak. Do tego coś, co zlepi to pastę, kilka dodatków i gotowe! Pasta powstała w minutę. Mojej córce również smakowała, choć ona dostała wersję bez pieprzu ;) dla dorosłych polecam taką dość pierną.






Pasta z tuńczyka i papryki z koperkiem







  • tuńczyk w puszce w sosie własnym 1 małe opakowanie (ja kupuje 3pak w Lidlu i zużyłam jedną puszkę)
  • pół papryki czerwonej 
  • malutki ząbek czosnku
  • 4 łyżki jogurtu naturalnego (dla nie trzymających linii może być majonez z jogurtem w stosunku pół na pół)
  • dwie gałązki koperku
  • spora ilość pieprzu


Paprykę bardzo drobno kroimy, w kosteczkę. Siekamy koperek oraz czosnek (lub wyciskamy czosnek przez praskę). I na tym właściwie koniec pracy! Tuńczyka odsączamy tylko z wody, wkładamy wszystko do miski i mieszamy tak by tuńczyk był rozdrobniony. Możemy tuńczyka wcześniej rozgnieść widelcem. I gotowe! Posmarowałam pastą kanapki, a resztę przełożyłam do słoiczka i będzie w sam raz na jutro. 








Sądzę że ta pasta świetnie smakowałaby z wędzonym łososiem, jeśli nie lubicie tuńczyka, a nawet z makrelą byłaby to inna wersja tradycyjnej pasty :)







Lubicie takie śniadania? Ja bardzo lubię pasty, kiedyś często je robiłam zwłaszcza zwykłą jajeczną. 

3 komentarze:

Dziękuję za dodanie komentarza! Jest mi niezmiernie miło że odwiedzasz mojego bloga i zostawiasz po sobie ślad. Ściskam!

Copyright © 2016 O bieganiu i nie tylko , Blogger