31 stycznia

31 stycznia

Biegnij powoli, czyli slow jogging.

Kiedy na samą myśl o bieganiu masz dreszcze, widzisz siebie zmęczonego, wypoconego, z jęzorem na wierzchu, wyczerpanego i bez sił na powrót do domu, to nic dziwnego że nie masz ochoty na taki sport. Tradycyjne bieganie nie jest dla każdego, nie każdy to lubi i nie każdy może biegać. Jest jednak inna forma biegania, która może sprawiać przyjemność, a wyżej opisany obraz osoby biegającej nie ma z tym nic wspólnego.








Po prostu slow




A gdyby tak potraktować bieganie jako bardzo luźny trucht? Taki, który przypomina prawie spacerowanie, niż bieganie. Czy wtedy odczujesz zmęczenie? Czy w trakcie spaceru opadasz z sił? Pewnie większość odpowiedzi zabrzmi: nie.

Tym razem nie liczy się czas, nie liczą się pokonane kilometry. Liczy się Twój uśmiech, swobodne i wolne ruchy oraz aktywnie spędzony czas. Przecież nie każdy musi być mistrzem sprintów, Ty możesz być mistrzem w slow joggingu!




5 zasad slow joggingu





Nie znajdziesz tu żadnych planów treningowych, żadnych skomplikowanych oznaczeń tych treningów. Nic nie da szukanie cyferek w tabelach, jaki to czas trzeba mieć, ani czy dziś masz przebiec 5 czy 15 kilometrów. Slow jogging jest bardzo prosty, masz biec ale bardzo powoli.




  1. truchtaj w tempie konwersacyjnym, tj. tak byś mógł swobodnie rozmawiać, tempo ma być prawie tak jak przy spacerze, może być nawet wolniejsze
  2. ląduj na śródstopiu, tj. ustawiaj stopę tak by lądować na jej środku, a nie na pięcie, przy czym pomóc mają krótkie kroki, które dodatkowo pomogą w prawidłowym ustawieniu stopy lądującej
  3. utrzymaj prostą sylwetkę, podbródek lekko do góry, wzrok skieruj na horyzont i uśmiechnij się do siebie
  4. oddychaj naturalnie, nie potrzebujesz żadnych specjalnych technik oddechu
  5. trenuj regularnie, najlepiej 30-60 minut kilka razy w tygodniu, choć możesz zacząć od 10 minut dziennie





Korzyści płynące z slow joggingu




Niektórzy pomyśleliby że co to za żółwie bieganie, to jest dla mięczaków. Ten sport kojarzy się raczej z biciem rekordów, pokonywanie mnóstwa kilometrów i zdobywaniem medali w biegach zorganizowanych. Nic bardziej mylnego! Slow jogging przynosi więcej korzyści, na których najczęściej nam zależy. Dodatkowo nie mamy czynniku który nas zniechęca, bo takie bieganie to sama przyjemność! Każdy może zacząć, weźcie ze sobą koleżankę, ciocię, mamę, a nawet zaczepcie ludzi chodzących z kijkami. Slow jogging wyróżnia od spaceru to, że angażowane są inne grupy mięśniowe. W chodzeniu wykorzystujemy mniej partii mięśniowych, za to w bieganiu, nawet tym wolnym, angażujemy pośladki, mięśnie czworogłowe uda, mięśnie grzbietu. Nawet jeśli wyprzedać Cię będą spacerowicze, nie przejmuj się, w końcu to Ty spalasz więcej kalorii. Tą spokojną formę biegania wymyślił Japończyk Hiroaki Tanaka, który wykorzystuje każdą chwilę na truchtanie, nawet w drodze do sklepu, i cieszy się bardzo dobrym zdrowiem. 





  • Slow jogging spala mnóstwo kalorii! Dlaczego? Można by pomyśleć że przecież wleczemy się, to dlaczego mamy chudnąć? Slow jogging to bieganie w wolnym tempie, nasze tętno jest w 1(od 89-107 uderzeń/minutę) a najczęściej w 2 zakresie (107-125 uderz/min). Uprawianie sportu typu kardio, w takich zakresach tętna spala najwięcej tkanki tłuszczowej w odróżnieniu od aktywności fizycznych na wyższym poziomie. Nawet 85% spalonych kalorii pochodzi z nagromadzonego tłuszczyku!
  • Nie jesteś zmęczony, biegasz poniżej progu mleczanowego, co oznacza małe zakwasy lub całkowity ich brak! Na drugi dzień funkcjonujesz normalnie, zamiast zwijać się z bólu przez zakwasy. 
  • Przez lądowanie na śródstopiu jesteś mniej narażony na urazy, zwłaszcza gdy jesteś początkujący.
  • Slow jogging to antidotum na choroby cywilizacyjne takie jak cukrzyca, nadciśnienie, miażdżyca, choroby serca.
  • Robisz coś dobrego dla siebie, w dodatku na świeżym powietrzu, jesteś lepiej dotleniony, naładowany endorfinami.



A jak zacząć taki slow jogging?



Wystarczy sportowe ubranie i buty. Buty nie muszą być mocno amortyzowane, ponieważ biegniesz wolno, a ciężar ciała rozkłada się zupełnie inaczej. Przy tradycyjnym bieganiu ciężar ciała przy lądowaniu może być nawet 3 razy większy. Zaś przy slow joggingu, te wartości niewiele się zmieniają. Na początek mogą to być wygodne adidasy, lub tańsze modele obuwia do biegania. Zacząć może każdy, bez względu na wiek, gabaryty czy kondycję. 



Tak naprawdę możesz wychodzić niemal codziennie na pół godziny. Jeśli nie masz zbyt dużo czasu, lub boisz się że w tej formie bieganie również nie będzie Ci odpowiadać, zacznij od 15 minut, nawet przy wyjściu po bułki na śniadanie.





A Wy co myślicie o takiej formie aktywności? Brzmi kusząco, prawda? Od teraz już bieganie nie powinno być takie straszne!

5 komentarzy:

  1. Jeeeej, przepraszam, ale nie znoszę biegania, w żadnej formie :( Kocham pływać, nurkować ze sprzętem, jeździć na nartach, rowerze, ale biegania no jakoś nie trawię...ale podziwiam tych, którzy biegają! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to mam odwrotnie :) pływać lubię ale tylko w jeziorze, roweru nie trawię

      Usuń
  2. Ja lubię biegać ;) ciekawy wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O matko, zaczynam biegać 😁😁 jutro idę to wypróbować 😎

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za dodanie komentarza! Jest mi niezmiernie miło że odwiedzasz mojego bloga i zostawiasz po sobie ślad. Ściskam!

Copyright © 2016 O bieganiu i nie tylko , Blogger