26 stycznia

26 stycznia

10 najbardziej wkurzających tekstów które słyszą biegacze.

W każdym otoczeniu, środowisku, danym zawodzie, czy po prostu hobby zdarzają się takie twierdzenia lub pytania których lepiej nie wypowiadać. Z pewnością sami znacie takie przykłady z własnego życia. Nawet mamy potrafią wymienić setki takich powiedzonek, które sprawiają że para idzie z uszu. A co denerwuje biegaczy? Postanowiłam zgłębić temat, popytać innych, poszukać w swojej pamięci co mnie denerwuje. I tak wybrałam 10 tekstów.









1. Nie wyglądasz jak biegacz!



A jak biegacz powinien wyglądać? To są jakieś wytyczne? Chętnie poczytam. Kiedyś ktoś mi tak powiedział, oj bardzo byłam zła. Słyszałam, że kiedyś Robert Lewandowski powiedział do swojej, wtedy jeszcze nie, żony że nie wygląda jak karateczka, a tancerka. No cóż, ja mogę powiedzieć że każdy z nas jest inny, mamy różną budowę ciała, inne predyspozycje. Nie wiem jak powinien wyglądać biegacz i co autor miał na myśli. Dodam, że to było za czasów mojej najlepszej formy, gdzie byłam szczupła, nawet bardzo. Może mam zbyt masywne nogi (od zawsze), albo jestem niska a biegacze może mogą być tylko wysocy? Myślałam że biegacz to po prostu osoba w ubraniu sportowym, w butach do biegania, z słuchawkami na uszach, lub bez, który biegnie przed siebie. I trzeba wydawać milionów na ubrania.








2. Jak ja Ci zazdroszczę.



To dlaczego też nie zaczniesz? A tu leci cała litania, dłuższa niż rolka papieru "Powody dlaczego nie mogę biegać". A to nie masz czasu, a to coś strzyka gdzieś tam, albo mówisz że nie właściwie nie lubisz choć nigdy nie próbowałeś, lub nie lubisz się pocić. Nie każdy powinien biegać, wręcz nie chciałabym by tak było. Gdzie my byśmy się pomieścili? Z drugiej strony czuje smutek gdy te powody są uzasadnione, a dana osoba faktycznie nie może biegać. W większości ten tekst podparty jest milionem wymówek ;)








3. To wygrałeś te zawody czy nie że masz medal? Które miejsce?



Biegi masowe...mnóstwo ludzi często w tysiącach, czy setkach. Ciężko jest stanąć na podium, to wymaga dużo pracy, ale nie jest niemożliwe! Od długiego czasu, na większości biegów obojętnie na jakim dystansie, każdy kto ukończył dany bieg dostaje medal. Nie wszyscy o tym wiedzą, a znajomi opowiadali mi że wręcz znają ludzi których to oburza. Jak to? Medal dla każdego?! To niesprawiedliwe! Medal nie oznacza wygranej w ogólnym sensie na tle innych, ale dla każdego biegacza jest to jego osobista wygrana, bez względu na to na którym miejscu znajduje się w klasyfikacjach!





4. E tam, bieganie nie męczy, podnieś ciężary to zobaczysz!



Nie będę polemizować czy ciężary są lżejsze od biegania. Nie zaprzeczę jednak że to są zupełnie dwie różne sprawy. Do biegania potrzebna jest wydolność tlenowa, do podnoszenia ciężarów główną rolę gra nasza siła mięśni. Nie lubię takiego licytowania się, choć dobrze wiem ile trzeba włożyć pracy by przebiec nawet te 5 km w dobrym czasie, ile na to trzeba wysiłku, gdzie często człowiek leci i już opada z sił w połowie. Z pewnością nie odwdzięczyłabym się tekstem w drugą stronę.




sama lubię ciężarki, tylko te lekkie ;)



5. Nie nudzi Cię to?



No cóż mnie nie ;) bo jak można się nudzić biegnąc przez przeróżne tereny, wokół siebie mam piękne miejsca do biegania aż żal z nich nie korzystać! Kaszuby są idealne do biegania, jeżdżenia na rowerze czy nawet rolkach :) co innego biegać na bieżni mechanicznej, to bym zniosła tylko z Netflixem ;) często wybieram różne trasy, choć dobrze znam tereny wokół siebie, to często się zachwycam widokami. W centrum miasta też można znaleźć ciekawe miejsca do biegania.







6. Nie bolą Cię kolana?



Kwestia bólu kolan jest głównym powodem dla którego rezygnuje się z biegania, czy nawet nie rozpoczyna. Powiem Wam, że gdy byłam nastolatką miałam problemy z kolanami, nie ćwiczyłam na w-fie od 6 klasy podstawowej. Diagnoza mojego problemu brzmiała "rozmięknienie chrząstki stawowej rzepki", nie mam pojęcia czy była trafna, ale trafili za to z terminem kiedy mi to przejdzie. Mianowicie lekarz zapewniał, że to jedynie problem dojrzewania i gdy stanę się dorosła, lub gdy zostanę matką problem zniknie. Od momentu gdy biegam, nigdy nie bolały mnie kolana. Jednak mam też drugą radę. Samo bieganie to nie jest wszystko, poprawna postawa, silne pośladki jak i mięśnie głębokie oraz co najważniejsze dobrze dobrane buty (!!!) to są kluczowe sprawy dla uniknięcia tego problemu. A odpowiedź na to pytanie mam jedną: nie wsadzaj wszystkich do jednego wora ;) te kolana stały się takim stereotypem.




moje kolana mają się bardzo dobrze!


7. To ile kilometrów ma ten maraton?



Nie usłyszałam jeszcze tego pytania, ale słyszałam od znajomych biegaczy że bardzo często je słyszą. Nie trzeba wiedzieć wszystkiego, nie odsyłam Was teraz do wyszukania dystansu. Chodzi o inną rzecz. Jeśli kiedyś ktoś poprosi Was o kibicowanie na trasie maratonu czy półmaratonu, sprawdźcie sami jaki to dystans ;) nie przypominajcie biegaczowi co go czeka.



8. Biegasz? To pewnie masz wielkie łydki!



Tekst wypowiadany często przez mężczyzn, do kobiet. Oglądałam zdjęcia biegaczy, i nie wiem o co chodzi. Widziałam może kilku z większymi nogami. Skąd to twierdzenie? Dużo zależy od genów, jeśli ktoś ma tendencje do mocno zbudowanych nóg to będzie je miał, czy będzie biegał czy dużo ćwiczył na siłowni, choć nie musi tak być. Owszem, łydka mocno pracuje w bieganiu, ja nie zauważyłam by jakoś dużo mi "urosła", wręcz zeszczuplała. Rozciągajcie się, są też fajne ćwiczenia np z jogi które ładnie wysmuklają mięśnie, jeśli bardzo boicie się swoich łydek, choć moim zdaniem nie ma czego.





9. Po co się tak męczysz?



Dla zdrowia! Lubię być aktywna, a bieganie to coś co mnie napędza do działania. Nie lubię zalegać na kanapie ;) jeden lubi bieganie, drugi pilates a trzeci woli rower. Jest tyle sposobów "męczenia się" do wyboru!




10. A teraz jest taka moda na bieganie.



I bardzo dobrze! Cieszę się że jest moda na ruch, a nie np jak kiedyś na palenie papierosów. Ruch to zdrowie. Ja nie podążam za modą, ale nawet gdyby, to gdy to się uda i ktoś wytrwa jest to piękne!



czy tu nie jest pięknie?!






Słyszeliście kiedyś któreś z powyższych? A może coś innego? Ten wpis ma mieć charakter nieco żartobliwy, obecnie nie denerwuje mnie to wcale. Wręcz rozumiem takie osoby, bo w dużej części one nie mają złych zamiarów. To trochę tak jak ja bym spytała o coś co jest mi zupełnie obce np, mechanika, czy mistrzynię jogi. Nietrudno jest popełnić gafę ;)

3 komentarze:

  1. Ja po prostu nie lubię biegać i strasznie się męczę. Zaraz kręci mi się w głowie. Wolę pilates.😉 Ale bardzo podziwiam osoby które biegają. Gdybym jednak czynnie biegała,pewnie wkurzałyby mnie podobne teksty i porównywanie do innych osób, np.że ten ktoś jest wytrzymalszy, ma więcej osiągnięć.

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie jak u poprzedniczki, choć wybieram ćwiczenia aerobowe, ale w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety moje kolana i kilka innych "drobiazgów" nie pozwala mi biegać. Choć biegania nie lubiłam nigdy, to żal mi konieczności rezygnacji ze sportu :(

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 O bieganiu i nie tylko , Blogger