17 listopada

17 listopada

Co zrobić gdy złapie nas kolka

Ostry ból pod żebrami pojawiający się gdy ćwiczymy intensywniej, a zwłaszcza jeśli biegniemy szybciej potrafi zniechęcić do dalszego treningu, a nawet zmusić do marszu. Najczęściej łapie nas przez zwiększony wysiłek, a bywa że od nieprawidłowej diety. Jak sobie z tym poradzić? 




Kolka potrafi złapać każdego sportowca, bez względu na stan jego zaawansowania. Dotyka nas w najmniej spodziewanym momencie, często pod jej wpływem nasz trening się kończy. Najczęściej dotyczy biegaczy, nieco mniej kolarzy, jeźdźców czy pływaków. Objawia się kłującym bólem w okolicach żeber, z prawej lub lewej strony. Spowodowana jest skurczem niedokrwionej przepony, czy uciskiem mięśni w okolicy barków lub obojczyka. Powodem może być też skurcz przewodów żółciowych w obrębie wątroby. Czasem dopada nas kolka jelitowa, tutaj winę ponosi dostarczane paliwo, czyli jedzenie, przez nas.





Dlaczego łapie nas kolka






Przyczyny i sposoby zaprzestania kolek nie są do końca znane, ten temat nie jest do końca jasny. Najczęściej wynikają z nieprawidłowej diety, zbyt krótkiej przerwy między posiłkiem a treningiem a także zbytnim zapałem i dużym obciążeniem organizmu oraz brakiem rozgrzewki.


Kolka łapie bardzo często osoby początkujące które mają mało doświadczenia oraz nie poznali jeszcze dobrze reakcji swojego ciała. Mnie także nie jeden raz złapała. Trening kończył się marszem, nierzadko aż do domu. Denerwowało mnie to, nie bardzo wiedziałam czym jest to spowodowane. Sama zauważyłam później, że gdy za bardzo przyspieszałam tempo lub biegałam o wiele dłużej niż pozwalały mi na to moje możliwości, dopadał mnie ten denerwujący ból.



Drugim powodem były zbyt obfite obiady, często tłuste. Na porannym treningu rzadko miewałam kolkę, dbałam o to by moje śniadanie było lekkie. Z obiadami szło mi gorzej, gdy miałam ochotę na schabowego, mielonego kotleta lub jadłam pizzę to trening nie był ani łatwy, ani przyjemny i kończył się w połowie.

Rozwiązaniem też nie jest bieganie na czczo, niestety wtedy też kolka może wystąpić. To dlatego że całą noc organizm miał post, regenerował się. Jeżeli nasza kolacja dnia poprzedniego była lekka, bez węglowodanów lub była zbyt ciężka to niestety nikt nam gwarancji nie da czy kolka nas złapie, czy może tym razem się uda.
Pamiętaj też o odpowiednim nawodnieniu organizmu, picie wody jest bardzo istotne, również może pomóc uniknąć kolki.




Przygotuj się do treningu







Rozgrzewka przygotowuje organizm do większego wysiłku, daje sygnał całemu ciału że za chwilę wskoczymy na wyższe obroty. Pomaszeruj chwilę w miejscu, zrób wymachy rękoma w przód i w tył, kilka wypadów by rozciągnąć lekko mięśnie, potruchtaj pod domem zanim rozpoczniesz właściwy trening. To samo tyczy się treningów w domu, zwłaszcza jeśli będzie to intensywny trening aerobowy - podczas takiego też może złapać kolka, coś o tym wiem! Rozgrzewka powoduje że nasze ciało nie przeżywa szoku.




Co jeśli już złapie nas kolka







Niestety sposobów jest wiele i nie na każdego działa ten sam sposób, lub nie działa żaden i trzeba poszukać przyczyn w analizie odżywiania i treningów.
Najlepszym sposobem jest zaprzestanie treningu na chwilę lub zmniejszenie jego tempa. Nie każdy reaguje z entuzjazmem na to rozwiązanie. Gdy biegniemy w zawodach, to liczy się dla nas wynik lub gdy mamy w planach trening interwałowy lub po prostu chcemy pobić swój rekord taka przerwa psuje statystyki. Stań na chwilę, złap oddech, wyrównaj go.
Drugim dość skutecznym sposobem jest oddychanie przeponowe, gdzie nie zmniejszamy intensywności treningu zbyt wiele ale próbujemy oddychać przeponą a nie klatką piersiową.
Jeżeli zakończyliśmy trening, doszliśmy do domu a dalej odczuwamy ból możemy zażyć lek rozkurczowy np no-spę jednak nie zawsze ona pomaga a jedynym rozwiązaniem zostaje odpoczynek i nie dolewanie oliwy do ognia.

Kolka jest niejako buntem organizmu, odzewem na zbyt duży wysiłek. Nie zawsze jest to tak, że zbyt dużo zjedliśmy lub poszliśmy biegać od razu po posiłku. Często kolka jest dla nas sygnałem aby przyjrzeć się czy aby się nie przetrenowujemy.



Ostatnio złapała mnie kolka po kawie którą wypiłam pół godziny przed treningiem, jeszcze jedna gdy w porywie chwili biegłam bardzo szybko i bardzo szybko tego żałowałam bo resztę drogi maszerowałam. Kolkę znam też z życia mniej sportowego, często przebiegnięcie do przystanku autobusowego, sklepu czy kiedy się spieszyłam kończyło się kolką.


A Ty masz kolki? Czy jesteś szczęściarzem i nie pamiętasz jak to boli?


9 komentarzy:

  1. Świetne rady! Często łapie mnie kolka już wiem jak trenować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja po prostu... czekam aż przestanie kłuć :D


    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com/2018/11/owca-dusz.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Daaawno nie miałam, ale mi pomaga wyrównanie oddechu i ręce uniesione do góry.

    OdpowiedzUsuń
  4. Warto stosować prawidłową dietę 😀

    OdpowiedzUsuń
  5. Uprawiam parę sportów, a kolka potrafi mnie jedynie złapać podczas biegania.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czesto jest to biodrowo-ledziwoy plus przepona.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 O bieganiu i nie tylko , Blogger