01 października

01 października

Planuj z głową

Poniedziałek. Ile razy obiecujesz sobie ze coś zaczniesz właśnie od tego dnia? Poniedziałek jest takim magicznym dniem, w którym wszystko się zmienia na lepsze. Bynajmniej ma się zmienić na lepsze, najlepiej samo. Wszystko zaczyna się od tego dnia, nie od jutra a właśnie od poniedziałku. Nowy tydzień, pierwszy dzień tygodnia a my zakasamy rękawy do zmian. 







Wyliczamy sobie milion rzeczy do zmiany zaczynając od:

  •  od dziś tylko zdrowa dieta 
  • będę ćwiczyć codziennie 
  • schudnę do lata
  •  nie będę jadła słodyczy
  •  przestanę narzekać 
  • będę marnować mniej czasu na telefonie 
Kończąc na wielu innych sprawach, mniej lub bardziej ważnych. 


A potem po paru dniach, po jednym potknięciu już odpuszczasz. Stosujemy często system zerojedynkowy, albo wszystko albo nic. A to jest częsty błąd. Nie ma ideałów, nie ma takiego człowieka któremu zawsze wszystko wychodzi. Często wydaje się nam, myślimy sobie "O a temu przychodzi wszystko łatwo.". Rozmyślamy i analizujemy życie innego człowieka zamiast skupić się na naszym własnym. Mamy często spoglądają na inne mamy podziwiając jakie są zadbane, dzieci ładnie ubrane, zawsze na czas. A nie widzimy tego ile dana osoba poświęca na to czasu, nie wiemy jak wygląda jej dzień od A do Z, widzimy tylko efekt. Podziwiamy te wszystkie sportsmenki z idealnym ciałem, demotywując się do osiagnięcia swojego celu. Same zrywamy się z kanapy, lecz wszystko na próżno, bo jedno potknięcie niszczy wszystko. Sama do niedawna tkwiłam w tym martwym punkcie. Jeśli zjesz ten jeden kawałek ciasta więcej, wsuniesz rogala zamiast owsianki, ominiesz trening to świat się nie zawali. 







Warto jednak pomyśleć dlaczego tak się dzieje, wyciągnąć wnioski. Często bywa odwrotnie, że chcemy od siebie zbyt wiele. Zakładasz ze będziesz trenować codziennie, zrywasz się jak dzika. Po trzech treningach nie masz już sił na więcej.Odpuszczasz i rzucasz te wielkie plany. 


Wiesz na czym polega problem?



 Twoje cele są źle określone , są zbyt ogólnikowe. Powinnaś spisać sobie na kartce duże cele jak te powyżej i do tego m a ł e k r o k i ️które będą cię przybliżać do tych wielkich rzeczy. 

  • schudnę do grudnia 5 kilogramów
  •  w zdrowy sposób ćwicząc 3-4 razy w tygodniu
  • zróżnicowanie wybierając treningi
  •  jedząc coś słodkiego 2 razy w tygodniu w niewielkiej ilości dla osłody tygodnia
  •  wprowadzając na początek zdrowe śniadania i kolacje, które lubię 


Wyznacz sobie k o n k r e t n i e ze będziesz jeść coś słodkiego do kawy np w wtorek i sobotę, treningi rozplanuj np poniedziałek, środa, piątek i sobota i konkretnie napisz co chcesz ćwiczyć pisz sobie plan zdrowych posiłków, przygotuj je wcześniej by nie kusić losu. Na mnie to działa bo zwyczajnie zal mi marnować jedzenie. A gdy osiągniesz pierwsze małe kroki, wyznacz kolejne. Daj sobie miesiąc, potem kolejny, wyznacz większe cele np na kwartał. Nie od razu Rzym zbudowano. Weź do ręki swój kalendarz. Przeanalizuj swoje plany, wierz z nich te, które są dla ciebie priorytetowe, ważne. Rozbij sobie te punkty na mniejsze, tak by nie było ci zbyt trudno, byś nie rzuciła wszystkiego zbyt szybko. Ja doskonale wiem, że fajnie patrzy się na te krzyczące litery schudnę do lata, będę zdrowo jadła, rzucę palenie, zacznę czytać więcej książek. Jednak to te małe kroczki są ważniejsze, to co robisz po drodze, od tego jaki będzie efekt. Efekty nie przychodzą od tak, nie ma drogi na skróty. 






Jeśli obiecałaś sobie podjęcie aktywności fizycznej, np. biegania to nie będziesz w tym dobra jeśli będziesz wychodziła raz w miesiącu, usprawiedliwiając się brakiem czasu. 

Pamiętaj o kilku rzeczach
  • rozpisz wszystkie swoje plany i cele 
  • posegreguj je na priorytetowe i te mniej ważne 
  • wypisz w podpunktach konkretnie, co zamierzasz robić by przybliżyć się do celu 
  • wyznacz pewien realny czas na spełnienie 
  • pamiętaj by cele były osiągalne 
  • nie spiesz się 
  • nie spisuj niczego pod wpływem euforii 
  • małe kroczki prowadzą do wielkich rzeczy


 Nawet jeśli spiszesz sobie wszystko, przemyślisz racjonalnie swoje plany, wyodrębnisz poszczególne kroki, a potem ta kartka będzie leżała zapomniana, to nic nie da. W planowaniu nie chodzi o to żeby spisywać sobie zadania, planujesz wtedy gdy te cele realizujesz. Tu jest pies pogrzebany. I nawet jeśli nie wyjdzie ci, zapomnisz o tym, wypadnie coś ważniejszego, to świat się nie skończy. W takim momencie musisz pomyśleć, co ci przeszkadza, czy może za dużo sobie bierzesz na głowę, albo tracisz czas na inne, nieistotne rzeczy. Jeśli wiesz, że twój partner ma w środę ważne zajęcia popołudniu i jesteś absolutnie pewna że nie będziesz miała z kim zostawić dzieci, to po co wpisujesz sobie tam godzinne bieganie czy zumbę? A co jeśli w czwartki musisz zrywać się skoro świt i kolejny raz sięgasz po coś niezdrowego w drodze do pracy, zamiast przygotować sobie posiłek wieczorem. Wymówek mamy miliony, na wszystko znajdziesz usprawiedliwienie. 


Diabeł tkwi w tym dobrym myśleniu, dobrym dopasowaniu swoich planów. Ja powoli uczę się tej sztuki, idzie mi coraz lepiej. I nie będę tu mówić ze jestem mistrzem w planowaniu, bo nie jestem. Jednak chciałam podzielić się swoimi spostrzeżeniami na ten temat. Podeszłam do sprawy z głową, na chłodno. Najgorsze jest planowanie w przypływie euforii, to właśnie wtedy spisujemy rzeczy absurdalne, które są niewykonalne. 

Drugą sprawą jest, o której już pisałam, marnowanie czasu na głupoty. Potem budzimy się z ręką w nocniku, zdając sobie sprawę ile czasu upłynęło, a ile rzeczy do zrobienia nam zostało. 







Trzymam kciuki za wasze plany, za to by było zrealizowane tak, jak chcecie. Mam nadzieję, że skorzystacie z moich wskazówek i dacie mi znać jak wam idzie. A może powiecie mi ile razy już się potknęłyście i wstałyście zwycięsko?

12 komentarzy:

  1. Dlatego ja zawsze planuje dokladnie i z malym wyprzedzeniem, wtwdy latwiej wszystkie plany zrealizowac

    OdpowiedzUsuń
  2. Super podpowiedzi :) ja również planuję wszystko odpowiednio wcześniej dając sobie możliwość "wpadania" dodatkowych terminów. P.S. Większą czcionkę poproszę bo mi się strasznie ciężko czyta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam problem z tym wpisem, nigdy czcionka mi się nie rozjeżdzała, w podglądzie wszystko jest super a jak już wstawiam posta to takie kwiatki i nie wiem co z tym zrobić

      Usuń
    2. powiększyłam czcionkę w tych miejscach gdzie była za mała. jest niespójnie ale już brak mi sił o tej godzinie na poprawki. dziękuję za komentarz

      Usuń
  3. Bardzo cenne podpowiedzi, jak mowia nie od razu Rzym zbudowano, ale cos trzeba robic aby osiagnac sukces ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Extra rady, najlepiej małymi krokami do celu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Metoda małych kroków to klucz do sukcesu. Z doświadczenia wiem, że jeśli próbujemy wszystko zmienić z dnia na dzień to jest to zbyt trudne i po dosyć krótkim czasie się poddajemy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie małymi kroczkami wypracować można najwięcej, z resztą ja muszę wszystko planować ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Najważniejsza jest wytrwałość i jasno określone cele. Tak jak mówisz - małymi krokami do wielkich rzeczy !

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za dodanie komentarza! Jest mi niezmiernie miło że odwiedzasz mojego bloga i zostawiasz po sobie ślad. Ściskam!

Copyright © 2016 O bieganiu i nie tylko , Blogger