25 września

25 września

Mama ma relaks. Domowe spa

Każdy z nas jest ważny, każda ma prawo do relaksu, po to by nie zwariować. Szczególnie mamy, obłożone obowiązkami w różnych sferach. Ostatnio zdradziłam wam jeden z swoich sposobów, książki. Dziś zachęcę Was do tego by zadbać o siebie na zewnątrz. 




Zajrzyj na swoją półkę z kosmetykami. Z pewnością znajdziesz tam coś do oczyszczenia twarzy, peeling, maseczkę, krem i kilka innych rzeczy. Teraz wybierz sobie dowolny wieczór, poświęć sobie pół godziny. Nalej wody do wanny, a jak jej nie masz to nie ma co płakać, ja też nie mam wanny i uwierz da się zrelaksować bez niej. W moim ostatnim poście o relaksie wymieniłam książkę "sekretu urody Koreanek", pisząc dzisiejszy wpis szczerze ją polecam. Zmieniłam według wskazówek swój rytuał oczyszczania twarzy i widzę dużą różnicę. Przy odrobinie szaleństwa, jeśli możesz, nalewaj wino do kieliszka i zapal świece. Będzie jeszcze bardziej nastrojowo, niczym w prawdziwym spa. Nie zapomnij o relaksującej muzyce! 

Zawsze zaczynam swoje spa od twarzy, najbardziej zmęczona część ciała mamy, gdzie najbardziej widać wszelkie oznaki posiadania dzieci. Podkrążone i zmęczone oczy, szara cera od niewyspania, często zaniedbana z braku czasu. Gdy już wykonam po kolei wszystkie kroki pielęgnujące buzię, wskakuję pod prysznic i tam działam dalej w pielęgnacji.




1. Podwójne oczyszczanie ma moc


Ten krok najbardziej wpłynął pozytywnie na moją cerę. Jeszcze niedawno polegało to na tym, że zmywałam makijaż płynem micelarnym lub żelem, nakładałam krem i koniec! Czasem wpadał jakiś peeling. Jakie było moje zdziwienie gdy zdałam sobie sprawę z tego, że szkodziła mi ta lepka warstwa po płynie micelarnym. Przecież to logiczne, masz na twarzy pozostałości po kosmetyku, a już nakładasz kolejny. Nie odrzuciłam płynu, nie wyrzuciłam go do kosza, nadal zmywam nim makijaż ale potem zmywam ten płyn żelem myjącym, dostosowanym do moich potrzeb. Teraz można działać dalej.

2. Tonik


Mam wrażenie, że jest to bardzo zapomniany kosmetyk, ja nie kupowałam go od lat. Odstraszał mnie alkoholowy zapach, uczucie ściągnięcia skóry. Jednak toniki z sklepów nie zniknęły, one cały czas stoją na półkach, w lepszych wersjach i o lepszym składzie. Przy wyborze należy pamiętać o jedynej rzeczy: nie może mieć alkoholu w składzie. Tonik jest drugą rzeczą która poprawiła stan mojej rzeczy. Jego zadaniem jest przywrócenie właściwego pH skóry, używamy go po podwójnym oczyszczeniu skóry. Mój przykład pokazuje że warto było się przeprosić z tym kosmetykiem, odkąd go używam mam dużo mniej niechcianych niespodzianek na twarzy.


3. Peeling


Nasza skóra każdego dnia złuszcza się, pozostawiając martwy naskórek, pozbywamy się go za pomocą peelingu. Ja po nałożeniu peelingu idę pod prysznic, mam taki kosmetyk który musi pozostać na skórze 5 minut. Jest to peeling o efekcie mikrodermabrazji, w pełni naturalny, marki Nacomi. A jeśli mowa o złuszczaniu, w tym samym czasie stosuję peeling cukrowy Nacomi do ciała. Używaj raz lub dwa razy w tygodniu.

4. Mgiełka/eliksir/serum


Pora na bardziej skoncentrowany kosmetyk, taki który ma głębokie i silniejsze działanie niż krem. Polubiłam mgiełkę Miya Coco Beauty Juice. Jest to aktywna esencja, która przywraca i utrzymuje nawilżenie, wygładza, łagodzi, poprawia komfort skóry, opóźnia procesy starzenia. Wszystko to w formie lekkiej mgiełki, która szybko się wchłania. Używam jej tylko na noc. W ofercie sklepów znajdziemy mnóstwo podobnych kosmetyków, lub w innej formie. Ja od razu trafiłam na swój ideał.

5. Maseczka


Półki drogeryjne zostały opanowane przez koreańskie maseczki do twarzy w płachcie. O ich właściwościach i zaletach można przeczytać wiele. Są łatwe w użyciu, nie brudzimy sobie rąk czy pędzla, nie marnując przy tym produktu który zostaje na dłoniach. Nakładamy bawełniany nasączony dobrodziejstwami materiał, a resztkę produktu który został w środku opakowania nakładamy na szyję i dekolt. Przy okazji mamy 15 minut na dalsze relaksowanie się, np balsamowanie ciała lub jeden rozdział książki, albo kolorowankę dla dorosłych. Maseczkę nakładaj raz, bądź dwa w tygodniu.



6. Krem do twarzy


Tutaj nie ma co dużo pisać, dobieranie kremu nie jest wcale proste, a trzeba go używać. Wybierz swój ulubiony, który najbardziej ci służy i delikatnie wklepuj, masując przy tym skórę. Używam na zmianę, rożne rodzaje Miya My WonderBalm



7. Krem i płatki pod oczy



Nastolatką już dawno nie jestem, powinnam zadbać o skórę wokół oczu, a często o tym zapominam. Wszak skóra pod oczami jest najcieńsza, nie ma żadnych gruczołów, sama się nie obroni przed złem wyrządzanym jej na codzień.  Możesz od razu zainwestować w krem przeciwzmarszczkowy, jest bardziej skoncentrowany i jego nazwa wcale nie oznacza że jest dla starszych kobiet. Płatki od pod oczy odkryłam niedawno, używam je sporadycznie gdy mam ważną uroczystość rodzinną, lub po bardzo ciężkiej nocy. Płatki które widzicie na zdjęciu należy włożyć na godzinę do lodówki, dają niesamowite uczucie chłodzenia, redukują opuchliznę i sine miejsca. Dla mnie jest to strzał w dziesiątkę. Dodatkowo płatki nawilżą naszą skórę.



Już jesteśmy zrelaksowane, cały rytuał wykonany. Dodatkowo możemy pomyśleć o włosach, ja nadal szukam swoich idealnych kosmetyków do włosów, więc nie będę się na ten temat rozpisywać. Jeśli macie swoje ulubione maski, odżywki, dajcie mi znać i stosujcie podczas swojego małego domowego spa. 



19 komentarzy:

  1. Lubię od czasu do czasu zrobić sobie takie domowe spa, zagłębić się w swoich myślach i "odpłynąć" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Staram się wygospodarować kilka chwil dla siebie. Wówczas peeling, maseczka i chwila relaksu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię takie spa, ale ostatnio brak mi czasu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak miałam, teraz nie ma bata, piątek przed rodzinką.pl jest mój :D

      Usuń
  4. też lubię takie domowe spa zwlaszcza jak dzieci śpią :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jaka radość i to czekanie kiedy w końcu zasną :D

      Usuń
  5. Uwielbiam domowe SPA i chwilę dla siebie na robienie tego co lubię i potrzebuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę same naturalne kosmetyki u Ciebie - to mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dwukrotne oczyszczanie jest bardzo ważne i jeśli to źle robimy to nawet najlepsze kremy nam nie pomogą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tego właśnie ostatnio nauczyłam się na własnej skórze :)

      Usuń
  8. Uwielbiam stosować wieloetapową pielęgnację. Dzięki niej skóra wygląda znacznie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  9. nie używam żadnych kremów:) Szkoda mi zycia na takie zabiegi ale podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja sobie raz w tygodniu urządzam takie domowe spa :)

    OdpowiedzUsuń
  11. jej już dawno nie robiłam sobie takiego spa :) chyba czas wrócić do tych rytuałów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Od niedawna powróciłam do regularnego domowego spa i już widzę, że moja skóra jest mi za to wdzięczna. Podwójne oczyszczanie plus często peeling do tego bardzo pozytywnie wpłynęły na moją cerę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam domowe spa. Staram się je robić przynajmniej raz na dwa tygodnie. Taki czas dla siebie jest potrzebny nie tylko dla urody ale także dla psychicznego odpoczynku :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za dodanie komentarza! Jest mi niezmiernie miło że odwiedzasz mojego bloga i zostawiasz po sobie ślad. Ściskam!

Copyright © 2016 O bieganiu i nie tylko , Blogger