27 sierpnia

27 sierpnia

Mój niezbędny gadżet do treningów



W dzisiejszym świecie jesteśmy bombardowani z każdej strony przeróżnymi ofertami, reklamami produktów, wszystkie krzyczą „musisz mnie mieć!”. Czasem naprawdę ciężko jest nie ulec pokusie kupienia czegoś, co podobno, jest nam niezbędne do życia. Również świat biegaczy okraszony jest wieloma gadżetami, akcesoriami lub po prostu ubraniami, które koniecznie musimy mieć bo inaczej nasze bieganie nie ma najmniejszego sensu. Pisałam wam już, że ja od początku biegałam tylko z słuchawkami oraz telefonem włożonym w specjalnie etui.


Po dwóch latach mojego trenowania, zupełnie nie myśląc o tym, dostałam w prezencie zegarek do biegania. Nigdy nawet nie oglądałam tych zegarków, nie mówiłam że chciałabym taki mieć bo przecież mam telefon. Cieszyłam się z tej niespodzianki, chciałabym szybko wypróbować nowe cacko i zobaczyć czy faktycznie jest to takie potrzebne.

TomTom Runner mój najważniejszy gadżet do biegania



TomTom Runner jest to mały zegarek służący do mierzenia aktywności takich jak bieganie w terenie, na bieżni oraz możemy skorzystać z samego stopera. Model ten posiada kilka opcji treningu: żaden, cele, interwały, okrążenia, strefy oraz wyścig.




Cele – możemy sobie wybrać jaką odległość chcemy przebiec, czas lub ilość kalorii jaką chcemy spalić.


Interwały – możemy ustawić sobie rozgrzewkę, trening, odpoczynek, rozluźnienie oraz ilość powtórzeń. Do każdej z tych opcji mamy wybór – czas lub odległość. Osobiście uważam że jest to też dobra opcja dla początkujących – idealnie można ustawić marszobiegi.



Okrążenia – tu sprawa jest prosta, wybieramy ile czasu chcemy biec lub jaką odległość, idealne rozwiązanie np. na wypad na bieżnię.


Strefy – opcja dla lubiących kontrolować swoje parametry. Wybieramy czy chcemy kontrolować tętno, prędkość czy tempo. Ustawiamy w widełkach swoje parametry i lecimy przed siebie. Dodatkowo opcja tętno ma jeszcze kilka możliwości do wyboru, zależnie od tego na jakim poziomie wytrenowania jesteśmy.


Wyścig – tutaj jest duże pole do popisu. Możemy ścigać się z swoimi poprzednimi treningami, wybierając któryś zapisany na zegarku. Możemy pobić rekordy które są wpisane w zegarek np. 5 km poniżej 26 minut. Ostatnią możliwością jest opcja własna – wybieramy czas lub odległość jaką chcemy pobić.


Zegarek posiada również, pod opcją wyboru treningu, edytor naszego ekranu. Do wyboru mamy ustawienie prawej oraz lewej strony oraz tego czy chcemy widzieć na ekranie nasze tempo, prędkość lub oba parametry.


Z podstawowych ustawień mamy takie jak: zegar – czas, datę oraz budzik; możemy sparować z urządzeniem dedykowany pasek do pomiaru naszego tętna lub nasz telefon i przesyłać treningi do dedykowanej aplikacji; tryb samolotowy; opcje takie jak: dźwięki, klikanie przyciskami pod ekranem, tryb nocny, blokada zegarka; profil gdzie wpisujemy sobie nasze dane oraz parametry; a klikając przyciskiem w lewo zobaczymy informację o stanie baterii, pamięci zegarka oraz o GPS. TomTom Runner posiada podświetlenie, które jest przydatne.

Moim zdaniem jak na dość tani zegarek – 3 lata temu kosztował 249 zł, obecnie około 170 zł, ma bardzo dużo funkcji, opcji do wyboru a wszystko jest bardzo czytelne. Nie trzeba specjalnie wdrażać się w urządzenie żeby wyjść pobiegać. Najważniejsze jest wpisanie swoich parametrów oraz utworzenie konta na stronie tomtomsports, przy podłączeniu zegarka do komputera wyświetla się na ekranie zegarka adres strony.

Wytrzymałość


Zegarek ma dość wytrzymałą baterię. Po jego kupnie ładowałam zegarek przez okres około 1,5 roku raz na 3 tygodnie, przy 4-5 treningach tygodniowo. W momencie kiedy w moim życiu nie był mi potrzebny zegarek do biegania, zapomniałam go ładować co jakiś czas i tak leżał rok w szafie. Po podłączeniu do ładowarki włączył się od razu, jednak bateria wytrzymuje mi już około 10 dni. Nie jest źle, jednak wiem że to wynika z mojego zaniedbania ponieważ baterie gdy nie są ładowane przez pół roku tracą na właściwościach. Obecnie bardzo pilnuje by zegarek nie padł.

Mierzenie parametrów i odległości


GPS użyty w zegarku może nie powala swoją dokładnością, jednak jest wystarczająco dobry. Zapisy nie są bardzo przekłamane, trasy są dobrze odwzorowane. Szczerze raz zdarzyło mi się zgubić zasięg, w środku lasu, przy trasach miejskich nigdy to się nie zdarzyło. Odrobinę są sfałszowane parametry prędkości i tempa, zwłaszcza gdy maszerujemy gdzieś w parku, lub lasku i nagle zaczynamy biec. Zanim zegarek pokaże prawdziwe tempo trochę czasu mija, aczkolwiek porównując popularną aplikację do biegania z wynikami zegarka, tragedii nie ma i oczywiście nie zdarza się to cały czas.


Podsumowania treningów


Po zakończonym treningu w zegarku widać podstawowe informacje takie jak, czas treningu, odległość, tempo i spalone kalorie.


Aplikacja w telefonie oferuje nam o wiele więcej parametrów, przy czym wszystko jest bardzo czytelne.























Strona internetowa www.mysports.tomtom.com wygląda jak rozbudowana wersja aplikacji w telefonie. Mamy tam dostęp do swojego konta, widzimy wszystkie swoje treningi, możemy ustawić sobie cele, zaplanować nasze treningi oraz zobaczyć postępy. Wyświetlają się nam bardzo fajne rady, np. dotyczące naszego tempa, czy spada nam forma lub o tym że kobiety w naszym wieku biegają średnio w jakimś tempie. Informacje te są bardzo dopasowane do samego użytkownika. Ostatnio tomtom wprowadził w końcu fajną opcję usuwania czasów bezruchu – bez obaw możemy czekać na zielone światło lub wiązać nasze buty, aplikacja usunie z czasu ogólnego czas bezruchu.




Podsumowanie


Używając zegarka już od kilku lat powiem szczerze, nie mam ochoty na jego zmianę. Urządzenie jest proste w obsłudze, aplikacja wystarcza na moje potrzeby. Nie biegam maratonów, ani żadnych biegów masowych, biegam dla samej siebie i to zupełnie mi wystarcza. Czasem chciałabym mieć dodatkowo czujnik tętna, trochę brakuje mi tego, jednak bez obaw znajdziecie zegarek tej firmy z wbudowanym takim czujnikiem. Mogę z całego serca polecić ten model początkującym, jeśli znajdziecie jeszcze ten sprzęt, a jeśli nie to modele wyższe (np. TomTom Runner 2 ) mają ładniejszy wyświetlacz, bardziej czytelny, przyciski nawigowania również są ulepszone. Myślę że ponownie skuszę się niedługo na zegarek tej samej firmy. Taki zegarek spokojnie zaspokoi podstawowe potrzeby biegacza, można nosić go na co dzień, a bynajmniej podczas biegu nie trzeba będzie wychylać żeby zobaczyć co pokazuje aplikacja na telefonie, co bardzo ułatwia sprawę bo wszystko czego potrzebujemy mamy na ręku. Ja jestem wdzięczna za swój prezent, nie spodziewałam się że będę tak zadowolona.



Wpis nie jest sponsorowany, jest to moja własna opinia.

5 komentarzy:

  1. Z tydzień temu patrzyłam na smartbandy i smartwatche. Chcę wrócić do biegania, ale nie wiedziałam na co powinna, zwrócić uwagę- trochę mi pomogłaś.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie jestem podatna na tego typu gadżety i raczej nie mam ich za wiele. Jeśli w jakiś sposób chcę zmierzyć swoją aktywność - chociaż szczerze to nie robię tego - to zawsze mogę użyć telefonu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również używałam telefonu, teraz nie biorę go ze sobą - za dużo baterii mi zjadał i nikt mnie nie rozprasza :)

      Usuń
  3. Ja biegać nie znoszę, więc nie jest to gadżet dla mnie. Ale fajne ma opcje muszę przyznać!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 O bieganiu i nie tylko , Blogger