13 lipca

13 lipca

Diet by Ann - moje 10 miesięcy z zdrowym odżywianiem




Pamiętam ten dzień, kiedy wyskoczył mi post Anny Lewandowskiej z reklamą jej aplikacji, jeszcze wtedy, Diet by Ann. Byłam kilka miesięcy po porodzie, szukałam rozwiązania na zrzucenie dodatkowych kilogramów. Bez większego zastanawiania się wykupiłam pakiet Max na 100 dni dostępu do serwisu. Wcześniej nie miałam większego problemu z odżywaniem, dzięki bieganiu, lecz największy problem tkwił w kolacjach, przekąskach. Doskonale wiedziałam, że tym razem kilogramy lekko nie pójdą w odstawkę dzięki problemom zdrowotnym. Wypełniłam dość krótką ankietę, wybrałam datę rozpoczęcia diety i… przeglądałam przepisy.


śniadanie: kakaowa jaglanka


Jak wygląda przygotowanie do diety


Wykupując jeden z trzech pakietów samej diety, obecnie można dokupić w pakiecie treningi, przechodzimy do kilku pytań. Wpisujemy naszą obecną wagę, wzrost, wagę docelową, czy i ile trenujemy oraz jakiego typu są te aktywności. Brakowało mi ankiety na temat nie lubianych lub nietolerowanych przez nas składników menu. Jednak praktycznie każdy element posiłku można wymienić lub cały posiłek a nawet cały dzień. Dieta posiada opcję sport, jesteśmy pytani kiedy trenujemy oraz jakie to są treningi – siłowe, bieganie, rower i do tego dostajemy posiłek przed i po treningowy. Swojej drogi nie musisz zaczynać od razu, możesz rozpocząć ją w ciągu dwóch tygodni, jest to dobra opcja dla tych którzy potrzebują czasu na przygotowanie. Jadłospis zawiera 5 posiłków: śniadanie, przekąskę poranną, obiad, przekąskę popołudniową, kolację. Posiłki zawierają wsparcie trzech filarów: libido, umysł i ciało. Obok każdego posiłku jest symbol filaru oraz czas przygotowania. Jeśli jakiś posiłek wymaga wcześniejszego przygotowania, dostajemy o tym informacje w górze ekranu, to samo tyczy się jeśli jakieś danie zawiera więcej porcji. Raz w tygodniu jesteśmy proszeni o podanie swojej wagi, możemy podać również wymiary ciała.

opcja śniadania na słono: jajko sadzone na szpinaku. pycha!

Dieta nie musi być nudna


Od pierwszego dnia byłam pozytywnie zaskoczona tym, jak smaczne mogą być posiłki. Do dziś mam swoje faworyty które na stałe zagościły na moim stole. Posiłki początkowo opierały się na kilku przepisach, później dochodziły mi nowe warianty. Tak naprawdę nie używamy zbyt dużo przypraw, soli a smaki ze sobą dobrze grają, nawet mojemu synowi smakowało i nie raz dzieliłam się swoją porcją.

Śniadania mamy w dwóch opcjach: na słodko lub słono. Są to różnego rodzaju owsianki, ryż, kasza lub komosa z owocami świeżymi bądź suszonymi. Omlety, placuszki na słodko lub w wersji wytrawnej, przeróżne wariacje jajecznicy, jajek, sałatki z mięsem, wędliną, lub typowo śniadania białkowo-tłuszczowe.

Przekąski, przeróżne, od koktajli w wielu wariantach, warzywnych, owocowych, owocowo-warzywnych, na ciepło, po mniejsze porcje owsianki, jaglanki, sałatki owocowe, warzywne, kulki mocy, ciasteczka. Popołudniowe przekąski zazwyczaj składały się z porcji bakalii, bądź kremów, sałatek z kaszą, bądź typowo szybkich jak grecka, kanapek.

Kolacje przeważnie składały się z ciepłego posiłku. Porcja mięsa z sałatką, zapiekanek, pasztetów, zup, frytek z przeróżnych warzyw, makaronów w tym warzywnych – moich ulubionych.

przekąska poranna: smoothie "rafaello"

Moje wrażenia


Przygoda z Diet by Ann sprawiła mi wiele radości, lubiłam ten stan gdy wiedziałam co zjem, często nie mogłam się doczekać wręcz kolnego posiłku lub dnia. Początkowo wybierałam posiłki które dobrze znałam, nie zabierały mi zbyt dużo czasu. Dieta ma charakter sezonowy, stąd wydatki na jedzenie nie są duże. Najwięcej wydałam przygotowywując: wszystkie zdrowe kasze, ryż, makarony, słody, masła migdałowe, tłuszcze, przyprawy, jednak patrząc z drugiej strony, nie zużyjemy tych produktów w kilka dni. W moim odczuciu w posiłkach było za dużo mięsa, nie lubię wieprzowiny, wołowiny, królika bardzo ciężko dostać stąd rezygnowałam z takich dań, najczęściej jadłam indyka lub kurczaka oraz ryby dwa lub trzy razy w tygodniu. Mój zapał do mięsa po diecie opadł, obecnie nie jem mięsa od kilku tygodni.

w przygotowaniu obiad: pierś z brokułami

Czy poleciłabym korzystanie z Diet by Ann?


Tak! Jest to świetne przygotowanie do zdrowego odżywania, świadomości o spożywanych produktach. Dzięki diecie na dobre obrzydły mi chipsy, napoje gazowane, fast foody (prócz pizzy). Do jadłospisu reszty domowników przemyciłam mnóstwo zdrowia, nauczyłam się inaczej przyprawiać potrawy, komponować posiłki nawet po zakończeniu pakietu. Mnóstwo przepisów przepisałam do swojego zeszytu i korzystam z nich cały czas. Czekam na wege opcję z niecierpliwością.


kolacja; sałatka z jajem i szynką parmeńską

owsianka z karmelizowanym bananem i czekoladą



koktajl bananowo-migdałowy





pasztet z batatów i kaszy jaglanej



kotleciki z szpinaku i łososia

5 komentarzy:

  1. Wspaniałe dania :) Przydałaby mi się taka odnowa. Niestety brak mi konsekwencji, po kilku dobrych dniach, przychodzi kryzys ... i powrót do dawnych grzeszków.

    OdpowiedzUsuń
  2. A jaki jest koszt takiej diety? Trochę brakuje mi tej informacji w całym poście 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kosz jest zależny od czasu trwania pakietu, celowo nie napisałam ile kosztuje ponieważ często na diety są promocje i te ceny są różne. Ja za swój pakiet 100 dni płaciłam 97 zł, a niedawno była promocja i ta dieta kosztowała około 60-70 zł. W przypadku gdy przedłużyłam dietę, na kolejne 100 dni kosztowało mnie to 57 zł

      Usuń
  3. Podejrzewam, ze taka dieta jest dobra dla ludzi, ktorzy zaczynaja swoja przygode ze zdrowym odzywianiem. Ja jednak (osobiscie) nie zaplacilabym za nia, gdyz jest mnostwo darmowych informacji, ktore nalezy tylko przefiltrowac i dopasowac do siebie. Ale, jak to sie mowi "co dla kogo dziala to sie liczy". Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się że jesteś zadowolona z tego sposóbu odżywiania. Bardzo nie lubię słowa dieta, wzbudza we mnie negatywne emocje.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za dodanie komentarza! Jest mi niezmiernie miło że odwiedzasz mojego bloga i zostawiasz po sobie ślad. Ściskam!

Copyright © 2016 O bieganiu i nie tylko , Blogger