12 czerwca

12 czerwca

Maj. Sportowe podsumowane miesiąca.

Coraz dłużej idzie mi pisanie postów, starałam się robić podsumowanie tuż po rozpoczęciu miesiąca. Poczułam zew wakacji, więc laptop poszedł nieco w odstawkę. Po małych zawirowaniach, również z problemami na platformie, zapraszam na kolejne, już siódme, podsumowanie miesiąca.




Ach, maj




Maj to mój ulubiony miesiąc. Wszystko się zieleni, budzi do życia, temperatury rosną w górę, płaszcze i ciepłe buty chowamy głęboko do szaf. Maj to też czas zmiany garderoby biegowej na lżejszą. Zaopatrzyłam się w przewiewne koszulki, których mi brakowało. Właściwie, to mi nie brakowało, tylko co ja za to mogę że się skurczyły? ;) Albo ja jeszcze nie wystarczająco się skurczyłam. Dobra, dość rozważań. Przyznaję bez bicia : Maj był paskudnym miesiącem treningowym.

Zimą i wczesną wiosną tak mocno cisnęłam treningowo, że zwyczajnie nastąpiło u mnie zmęczenie materiału. W planach miałam aktywną majówkę, lub nieco odpoczynku i powrót do gry tuż po majowym wolnym. Tak się jednak nie stało, ostatecznie obijałam się do 12 maja. Potrzebowałam takiego oddechu, byłam już zmęczona stawaniem na macie na zmianę z bieganiem. Na to miało też wpływ to, co dzieje się u mnie prywatnie, stres i zmęczenie zrobiło swoje.





Ogromnie cieszę się, że posłuchałam własnego ciała, mimo że męczyły mnie ogromne wyrzuty sumienia. Serio, te wyrzuty sięgały aż do Zakopanego, do którego mam ponad 600 km. Nie miałam w planach aż takie przerwy. Dziś wiem, że dobrze zrobiłam bynajmniej od miesiąca (w końcu tekst piszę się 12 czerwca) cisnę z wielką pasją i zapałem. Takie przerwy, łapanie oddechu to dobry sposób na to by trening się nie znudził, a także jest to dobra profilaktyka kontuzji. Nikt nie da rady cisnąć na 200%, tak jak ja to ostatnio robiłam, bez grama problemów.

w maju zdecydowanie było zbyt dużo ciastek

Będzie krótko



O czym tu pisać? Co tu podsumować? 9 treningów na macie i 2 biegi? Brzmi jak nie u mnie, a jednak to mój treningowy maj. Przejdźmy do liczb:


2 treningi biegowe, łącznie 11 wybieganych kilometrów (i tu słyszę takie ha ha ha ha ha w swojej głowie) a dlaczego o tym za chwilę

9 treningów na domowej macie, mieszanka kardio z siłowymi treningami

2132 spalonych kalorii (kolejne ha ha ha)

1:15 h spędzone na bieganiu

4:48 h spędzone na domowej macie

Wymiarów nie posiadam :) nie spisywałam tego w tym miesiącu, pracuję nad akcją która ma promować wrzucenie na luz.



Biegaczka w zawieszeniu 



Maj, jak i czerwiec a także lipiec są zawieszone w bieganiu. Żałuję, że nie mogę mówić dlaczego (uspokój się, nie jestem w ciaży ;) ), wynika to z spraw prywatnych, wielkich zmian i braku czasu na bieganie. Obecnie mogę zagospodarować czas na trening jedynie w godzinach przed południowych. Wszak nie posiadam wózka do biegania, nigdy nie było to moim marzeniem bo bieganie dla mnie to jest chwila dla siebie, moje łapanie oddechu, moje wyładowanie się z emocji. Nie chciałam nigdy, co może wydawać się dziwne, biegać z dziećmi, no dobra marzę o tym że będę biegać z synem. On na rowerze a ja w biegu. Zdecydowałam o wyłącznym trenowaniu na macie. Spokojnie, nie bój się bo do biegania wrócę, nie wiem kiedy ale już wiem że z pełną petardą. Czego żałuję, to tego że moje nowiutkie buty do biegania leżą i płaczą, nie używane :)





Ostatni mój trening w maju miał miejsce 27 maja, a pierwsze majowe 5 km przebiegłam w swoje urodziny - taka moja tradycja :) urodzinowy trening musi być.


Trenuje inaczej



moje nowe klapki Nike Pegasus 34



Maj upłynął mi w systemie 1/2, najwięcej czasu na macie spędziłam w towarzystwie Ewy Chodakowskiej. Katowałam same mocne programy, rzadko decydowałam się na coś spokojnego. Lato czułam już za rogiem, całą zimę i wczesną wiosnę trenowałam siłowo, więc przyszedł czas na spalania by odkryć to nad czym pracowałam.

Moimi najczęściej włączanymi programami były:


  • Rewolucja
  • Kick Fit
  • Hot Body 
  • Bikini
Same motywujące nazwy ;) moim faworytem jest Rewolucja, choć i ona spadła z piedestału na cześć nowości od Ewy o której napiszę w kolejnym podsumowaniu :) 




A co robiłam gdy odpoczywałam?




Wszelkie wolne chwile poświęciłam Remigiuszowi Mrozowi. Zakochałam się w Chyłce od 1 kartki! Lubię relaksować się przy książkach, to jest mój sposób na odprężenie. Każdy wolny wieczór poświęcałam historii dwóch prawników. Obecnie kończę 4 część serii, czeka na mnie część 5 a niebawem wyposażę się w kolejne części :) 

Jeśli, tak jak ja, wybierałaś raczej książki typowo kobiece, literaturę pisaną przez kobiety a masz ochotę na coś innego to Mróz i Chyłka są idealni na początek nowej przygody czytelniczej. Obiecuję! Wciągniesz się tak, że skończysz czytać z zapartym tchem dopiero, gdy wschód zapuka do Twojego okna. 



Plany na (a przecież już trwa) czerwiec



od teraz tylko zdrowe wybory ;)


Połowa czerwca już prawie za nami, a w niczym nie przypomina ona leniwego maja. Cisnę z podwójną mocą. Pracuję nad wytrzymałością, nad mocnymi mięśniami nóg, spalam to co trzeba. Przecież (jeszcze!) nie wyglądam jak bogini, ale jestem na bardzo dobrej drodze do celu. Zostało mi ciut ciut, dosłownie kilka miesięcy pracy (mam nadzieję!). Miksuje treningi Ewy z patentami od Sports Mamy - patent na bikini koniecznie zobacz go! Tutaj kliknij. Niebawem pojawią się pierwsze efekty po patencie :) Powiem Ci, że moja talia zdecydowanie zeszczuplała, i nogi są smuklejsze. 





To koniec na dziś. Zobaczymy się w lipcu w kolejnym podsumowaniu, a tymczasem biorę się za pisanie kolejnych tekstów. Ciao!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za dodanie komentarza! Jest mi niezmiernie miło że odwiedzasz mojego bloga i zostawiasz po sobie ślad. Ściskam!

Copyright © 2016 O bieganiu i nie tylko , Blogger